Zaniedbane otoczenie przychodni na Gocławiu. Mieszkańcy alarmują o stan wejścia
Przy przychodni dla dzieci i młodzieży przy ul. Abrahama na Gocławiu, w pobliżu Jeziorka Balaton, mieszkańcy od dłuższego czasu widzą obraz, który ich zdaniem nie powinien towarzyszyć miejscu codziennych wizyt chorych dzieci. Teren wokół placówki ma być zaniedbany, a redakcyjna wizyta potwierdziła, że otoczenie rzeczywiście wymaga uporządkowania.
Sprawa budzi tym większe emocje, że według relacji mieszkańców problem utrzymuje się od miesięcy. Już w pierwszych ocenach pojawia się także liczba 2,3/5 - to obecna średnia ocena placówki w internecie, gdzie pacjenci krytykują nie tylko wygląd otoczenia, ale też sposób funkcjonowania przychodni.
Chwasty, zniszczona zieleń i wrażenie opuszczenia
Na miejscu uwagę zwracają przede wszystkim zarośnięte alejki, wysoka roślinność i ogólne wrażenie braku bieżącej troski o teren. Według mieszkańców to przestrzeń, która powinna być wizytówką placówki medycznej, a zamiast tego kojarzy się z miejscem opuszczonym.
Rodzice zwracają uwagę, że do przychodni trafiają dzieci wymagające pomocy medycznej, dlatego otoczenie powinno być nie tylko estetyczne, ale również bezpieczne i uporządkowane. W obecnym stanie teren ma budzić konsternację i pytania o to, kto odpowiada za jego utrzymanie.
Głos mieszkańców i radnego: „to bardzo smutne”
W sprawie wypowiedział się Marek Borkowski, radny z Grochowa, który ostro skomentował kontrast między różnymi standardami otoczenia publicznych miejsc usługowych. Zwrócił uwagę, że przychodnia dla chorych dzieci nie powinna sprawiać wrażenia zaniedbanej przestrzeni, zwłaszcza gdy w innych miejscach pojawiają się lepiej utrzymane strefy dla wybranych grup.
–Dla jednych są saloniki VIP, a tak wygląda wejście do nocnej i świątecznej poradni oraz przychodni dla chorych dzieci. To bardzo smutne, że dzielimy naszych obywateli na kategorie. Z jednej strony chore dzieci, a z drugiej tłuste koty i partyjni celebryci– mówi w rozmowie z redakcjąWarszawy w PigułceMarek Borkowski, radny z Grochowa.
Marek Borkowski, radny z Grochowa
Mieszkańcy liczą, że instytucje odpowiedzialne za obiekt odniosą się do sygnałów i podejmą działania porządkowe. Ich zdaniem nie chodzi wyłącznie o wygląd, ale o elementarny standard miejsca, do którego codziennie przychodzą mali pacjenci wraz z rodzicami.
Nie tylko otoczenie. Pacjenci skarżą się też na obsługę
Dodatkowe zastrzeżenia dotyczą opinii pacjentów publikowanych w sieci. Część z nich opisuje trudne doświadczenia związane z nocną i świąteczną opieką zdrowotną oraz kontaktem z personelem. Jedna z pacjentek relacjonuje, że spotkała się z brakiem uprzejmości i odmową zapisania do lekarza mimo objawów ciężkiej grypy.
Dawno już nie spotkałam się z taką nieuprzejmością i nieprofesjonalizmem. Panie z recepcji w nocnej opiece medycznej nie zgadzają się zapisać pacjenta do lekarza. Objawy ciężkiej grypy kazano mi leczyć herbatką i imbirem. Powiedziano mi także, że jeśli objawy nie miną, mogę zapisać się na wizytę telefoniczną. Gdy spróbowałam, usłyszałam, że system nie działa
pacjentka
W internetowych komentarzach pojawia się też krytyka wobec jednego z lekarzy, którego pacjent ocenił jako nieuprzejmego i niekulturalnego. Inny internauta opisał z kolei przebieg konsultacji związanej z kamicą moczowodową, podnosząc zarzut lekceważących komentarzy ze strony lekarza. Redakcja podkreśla jednak, że są to indywidualne relacje pacjentów zamieszczone w internecie i nie zostały one niezależnie zweryfikowane.
Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla Gocławia
To ważny temat dla lokalnej społeczności, bo dotyczy miejsca, z którego codziennie korzystają dzieci, młodzież i ich opiekunowie. W przypadku placówki medycznej standard otoczenia ma znaczenie nie tylko wizerunkowe, ale także praktyczne: wpływa na poczucie bezpieczeństwa i komfort osób już obciążonych problemem zdrowotnym.
Jeżeli sygnały mieszkańców się potwierdzają, problem wymaga reakcji nie tylko ze względów estetycznych, ale również organizacyjnych. Dobrze utrzymane wejście i teren wokół przychodni to podstawowy element jakości usług publicznych, zwłaszcza tam, gdzie codziennie pojawiają się pacjenci wymagający opieki.
Co dalej ze sprawą
Redakcja zapowiada zwrócenie się do zarządcy oraz kierownictwa placówki z prośbą o komentarz zarówno w sprawie stanu otoczenia przychodni, jak i uwag dotyczących funkcjonowania placówki. Jeśli odpowiedź wpłynie, zostanie opublikowana w całości.
Na ten moment wiadomo jedno: mieszkańcy oczekują uporządkowania terenu i jasnego stanowiska instytucji odpowiedzialnych za przychodnię przy ul. Abrahama. To od nich zależy, czy miejsce przestanie sprawiać wrażenie zaniedbanego i zacznie odpowiadać standardowi, jakiego oczekuje się od punktu medycznego dla najmłodszych.
Informacje przekazała redakcja Warszawy w Pigułce.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!