Od 21 lipca kierowcy zapłacą więcej. Benzyna 95, diesel i LPG znów w górę
Od 21 lipca kierowcy muszą liczyć się z kolejną falą podwyżek na stacjach paliw. Na części punktów benzyna 95 kosztuje już nawet 7,29 zł za litr, diesel przekroczył 7,50 zł, a autogaz zbliża się do 3,44 zł.
Zmiana cen jest widoczna nie tylko w ogólnopolskich zestawieniach, ale też lokalnie - w Warszawie i na Mazowszu wyższe stawki pojawiły się na wielu popularnych stacjach. Eksperci nie wykluczają, że to jeszcze nie koniec wzrostów.
Weekend przyniósł kolejną zmianę cen na stacjach
Największe sieci paliwowe niemal równocześnie podniosły ceny benzyny i oleju napędowego, a droższy stał się również LPG. Według najnowszych obserwacji litr benzyny 95 kosztuje od 7,05 do 7,29 zł, oleju napędowego od 7,38 do 7,54 zł, a autogazu od 3,37 do 3,44 zł.
Najwyższe stawki benzyny 95 - 7,29 zł za litr - odnotowano na stacjach takich sieci jak Orlen, Shell, BP, Circle K oraz Amic. W przypadku diesla rekord sięgnął już 7,54 zł za litr, co dla wielu kierowców oznacza wyraźnie wyższy koszt codziennych dojazdów.
Dlaczego paliwo drożeje
Analitycy rynku wskazują przede wszystkim na wzrost notowań ropy i gotowych paliw na światowych rynkach. Istotnym czynnikiem pozostaje napięta sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie, która wpływa na nastroje inwestorów i ceny surowca.
Do tego dochodzą wysokie marże rafineryjne oraz ograniczone moce przerobowe części rafinerii. W efekcie paliwa gotowe drożeją szybciej niż sama ropa, a wzrosty w hurcie szybko trafiają na pylon przy stacjach.
Na rynku hurtowym benzyna 95 osiągnęła około 5782 zł za metr sześcienny, a olej napędowy wzrósł do około 6256 zł za metr sześcienny. To poziomy najwyższe od wielu miesięcy, które już przekładają się na ceny widoczne dla kierowców.
Warszawa odczuwa podwyżki bardzo szybko
Stolica należy do największych rynków paliwowych w kraju, więc zmiany cen hurtowych niemal natychmiast odbijają się na detalicznych cennikach. Na wielu warszawskich stacjach benzyna 95 zbliża się już do 7,30 zł za litr, a diesel przekracza 7,50 zł.
Tańsze paliwo nadal można znaleźć głównie na stacjach przy marketach, choć różnice cenowe są dziś mniejsze niż jeszcze kilka tygodni temu. Dla kierowców oznacza to, że planowanie tankowania staje się coraz ważniejsze, zwłaszcza przy większym przebiegu i regularnych dojazdach do pracy.
Co dalej z cenami i czy wrócą dopłaty
Prognozy nie są optymistyczne. Jeśli ropa pozostanie droga, a sytuacja międzynarodowa się nie uspokoi, w najbliższych dniach ceny mogą wzrosnąć jeszcze bardziej. Analitycy zakładają, że benzyna 95 może dojść do około 7,30 zł za litr, a olej napędowy może zbliżyć się do 7,80–7,90 zł za litr.
Wraz z podwyżkami ponownie wrócił temat wsparcia dla kierowców. Minister finansów Andrzej Domański poinformował, że rząd monitoruje sytuację na rynku ropy i analizuje wpływ wydarzeń na Bliskim Wschodzie na ceny paliw, ale zwrócił też uwagę na wysoki deficyt budżetowy. Premier Donald Tusk podkreślił z kolei, że budżet państwa ma swoje ograniczenia i nie ma obecnie możliwości nieograniczonego finansowania dopłat do paliw.
„Budżet państwa ma swoje ograniczenia i obecnie nie ma możliwości nieograniczonego finansowania dopłat do paliw.”
Donald Tusk, premier
Program CPN zakończył obowiązywanie z końcem czerwca 2026 roku. Wraz z nim wygasły m.in. obniżony VAT oraz mechanizm ceny maksymalnej paliw.
Wysokie ceny paliw są ważne dla mieszkańców regionu, bo wpływają nie tylko na koszt codziennych dojazdów do pracy, ale także na wydatki firm transportowych i przewoźników działających w mieście oraz w całym województwie. Każda zmiana przy dystrybutorze szybko odbija się na domowych budżetach i kosztach usług.
Najważniejsze liczby dla kierowców
- benzyna 95: od 7,05 do 7,29 zł za litr
- olej napędowy: od 7,38 do 7,54 zł za litr
- LPG: od 3,37 do 3,44 zł za litr
- benzyna 95 w hurcie: około 5782 zł za metr sześcienny
- olej napędowy w hurcie: około 6256 zł za metr sześcienny
Jeśli obecne warunki na rynku ropy się utrzymają, kierowcy powinni przygotować się na kolejne zmiany cenników. Na razie nie widać sygnałów, które miałyby szybko zatrzymać ten trend.
Informacje przekazał rynek paliwowy oraz wypowiedzi ministra finansów Andrzeja Domańskiego i premiera Donalda Tuska.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!