Środa, 29 lipca 2026
Imieniny: Marta, Olaf, Ludmiła

Mieszkania na skażonym gruncie: NIK ujawnia poważne zaniedbania w Warszawie

Reklamuj sie w tym artykule

Czy w swoim nowym mieszkaniu możesz mieszkać na toksycznym dziedzictwie przemysłowej przeszłości? Najwyższa Izba Kontroli wykazała, że w Ursusie i na Pradze-Północ na terenach zanieczyszczonych odpadami niebezpiecznymi powstały budynki wielorodzinne, a urzędy nie tylko nie ujęły tych obszarów w rejestrach, ale też nie nadzorowały usuwania skażeń. Raport, który właśnie ujrzał światło dzienne, stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo setek mieszkańców.

Kontrola NIK: system identyfikacji skażeń zawiódł

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła szczegółową kontrolę w Urzędzie m.st. Warszawy, urzędach dzielnic Ursus i Praga-Północ oraz Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie. Celem było sprawdzenie, czy instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska właściwie zabezpieczają mieszkańców przed skutkami historycznych zanieczyszczeń gruntów.

Wyniki są alarmujące. Mimo że stolica podejmowała działania zmierzające do identyfikacji i likwidacji zanieczyszczeń powierzchni ziemi, zabrakło skutecznego nadzoru nad ich realizacją. Kontrolerzy stwierdzili, że urzędy obu dzielnic nie prowadziły prawidłowej identyfikacji terenów skażonych, a Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska nie wpisywał części takich miejsc do oficjalnego rejestru. W efekcie część skażonych terenów mogła pozostać poza jakąkolwiek kontrolą.

Ursus i Praga-Północ: rejestry pełne luk

Szczególnie niepokojące ustalenia dotyczą Ursusa. Według NIK, mimo że wyniki badań wskazywały na historyczne zanieczyszczenie gruntu, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska nie zobowiązał właściciela jednej z działek do przeprowadzenia dodatkowych badań ani do usunięcia zanieczyszczonych mas ziemi. Te masy ziemi klasyfikowane są jako odpady niebezpieczne, co oznacza bezpośrednie ryzyko dla zdrowia ludzi i środowiska.

Na Pradze-Północ sytuacja wyglądała podobnie. Urząd dzielnicy nie dysponował kompletnymi wykazami zanieczyszczeń, a brak wpisów do rejestru sprawił, że tereny te nie podlegały wymaganym procedurom kontrolnym. Kontrolerzy nie znaleźli dowodów na to, by kiedykolwiek podjęto skuteczne działania naprawcze na tych obszarach.

Mieszkania na niebezpiecznym terenie: koszty przerzucone na mieszkańców?

Jak wynika z ustaleń kontrolerów, na terenie, gdzie istniało ryzyko występowania niebezpiecznych substancji, wybudowano budynki wielorodzinne. Inwestorzy nie zgłosili zanieczyszczeń, ponieważ ich usunięcie wiązałoby się z wysokimi kosztami – wyjaśnia NIK. Dopiero po wybudowaniu bloku, w jego garażu doszło do wycieku substancji ropopochodnych, co dodatkowo potwierdza skalę problemu.

Oznacza to, że to przyszli mieszkańcy, a nie deweloperzy, mogą ponosić konsekwencje decyzji podjętych bez odpowiedniej weryfikacji stanu gruntu. Wdychanie oparów, kontakt skóry z glebą czy przenikanie zanieczyszczeń do wód gruntowych to realne zagrożenia, które przez lata mogą pozostać niezauważone.

Dla lokalnej społeczności te ustalenia są szczególnie bolesne. Ursus i Praga-Północ to dzielnice, które od lat przyciągają nowych mieszkańców atrakcyjnymi cenami mieszkań i rozwijającą się infrastrukturą. Tymczasem okazuje się, że fundamenty pod ich domami mogą kryć toksyczną przeszłość. Brak transparentnych rejestrów i skutecznego nadzoru oznacza, że każda nowa inwestycja na terenach poprzemysłowych niesie ze sobą ryzyko – nie tylko dla zdrowia, ale i dla wartości nieruchomości.

Co dalej? NIK apeluje o zmiany

Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że konieczne jest usprawnienie systemu identyfikacji i nadzoru nad terenami zanieczyszczonymi oraz rzetelne prowadzenie rejestrów. Kontrola odpowiedziała na pytanie, czy instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska właściwie zabezpieczają mieszkańców – odpowiedź brzmi: nie.

Raport trafił do odpowiednich organów, które mają czas na wdrożenie zaleceń. Mieszkańcy Ursusa i Pragi-Północ mogą spodziewać się wzmożonych kontroli, ale także presji na deweloperów, by ujawniali pełną historię gruntu przed rozpoczęciem budowy. Pytanie, czy system zareaguje wystarczająco szybko, zanim na kolejnych skażonych działkach powstaną nowe osiedla. Informacje przekazała Najwyższa Izba Kontroli.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!