Środa, 29 lipca 2026
Imieniny: Marta, Olaf, Ludmiła

Nowy podatek od ogrzewania uderzy w miliony Polaków. Nawet ci, którzy dostali dotacje, zapłacą krocie

Reklamuj sie w tym artykule

Rok temu mieszkanka Radomia otrzymała 16 000 złotych dotacji z programu Czyste Powietrze i wymieniła stary piec na nowoczesny kocioł gazowy. Dziś dowiaduje się, że od 2028 roku zapłaci za to samo ogrzewanie dodatkowe 1 500 złotych rocznie – a po siedmiu latach skumulowany koszt sięgnie 24 000 złotych. To efekt unijnego systemu ETS2, który obejmie ogrzewanie budynków i transport. Kto straci najwięcej?

ETS2 – nowy podatek, którego nie zobaczysz na fakturze

Unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2, znany jako ETS2, zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2028 roku. Rozszerza on dotychczasowy mechanizm (ETS1) na ogrzewanie budynków oraz transport drogowy. Podstawę prawną stanowi rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/957 z 10 maja 2023 roku.

Mechanizm jest prosty w założeniu, ale skomplikowany w skutkach: dystrybutorzy gazu, węgla i paliw płynnych będą musieli kupować uprawnienia za każdą tonę CO2 powstającą przy spalaniu sprzedawanego przez nich paliwa. Ten koszt natychmiast trafi do ceny surowca. Na żadnej fakturze nie pojawi się osobna pozycja „ETS2” – podwyżka będzie wliczona w cenę gazu, węgla i benzyny, dokładnie tak, jak przez ostatnie dwie dekady działało to w przypadku rachunków za prąd.

Polski rząd negocjował w listopadzie 2025 roku w Brukseli odroczenie systemu o trzy lata. Udało się wynegocjować tylko jeden rok – wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta ogłosił to jako sukces, ale eksperci są zgodni: to chwila oddechu, a system i tak wejdzie w życie w pełnym wymiarze.

Polskie rodziny zapłacą najwięcej w całej Unii Europejskiej

Najbardziej szczegółowe wyliczenia dla Polski przygotowali Wanda Buk, adwokat z doświadczeniem w sektorze energetycznym i była wiceprezes PGE, oraz Marcin Izdebski z Fundacji Republikańskiej. Autorzy podkreślają, że Polska ma zapotrzebowanie na ciepło przekraczające średnią unijną oraz najwyższy w Europie udział węgla w ogrzewaniu domów.

Dla rodziny ogrzewającej dom gazem skumulowany koszt ETS2 w latach 2028–2031 wyniesie około 6 338 złotych, a do 2035 roku – 24 018 złotych. Dla palących węglem będzie to odpowiednio 10 311 złotych i 39 074 złotych. W starych, nieocieplonych domach kwoty robią się dramatyczne – do 2035 roku nawet 45 851 złotych przy gazie i ponad 77 000 złotych przy węglu.

Do tego dojdą podwyżki na stacjach paliw – około 29–30 groszy na litrze benzyny, 35 groszy na litrze diesla i 21 groszy na litrze LPG. Dla przeciętnej rodziny z dwoma samochodami oznacza to ponad 1 000 złotych rocznie więcej. Po połączeniu systemów ETS1 i ETS2 w 2031 roku podwyżka na litrze paliwa przekroczy 50 groszy.

Niemiecka fundacja Bertelsmann Stiftung potwierdza te szacunki z europejskiej perspektywy. Przy cenie uprawnień na poziomie 60 euro za tonę CO2 – spodziewanej na start – roczne wydatki na ogrzewanie w przeciętnym polskim gospodarstwie wzrosną średnio o około 372 euro, czyli mniej więcej 1 500–1 600 złotych. Przy cenie 180 euro za tonę, możliwej po połączeniu obu systemów, wzrost sięgnąłby ponad 1 000 euro rocznie, czyli około 4 000 złotych. To najwyższy wzrost kosztów ogrzewania w całej Unii Europejskiej.

Lokatorzy bloków bez wpływu – największe obciążenie

Właściciel domu może wymienić kocioł, ocieplić ściany czy zainstalować pompę ciepła. Lokator mieszkania podłączonego do miejskiej sieci ciepłowniczej nie ma takiej możliwości – o źródle ciepła decyduje za niego elektrociepłownia, która od 2028 roku zacznie płacić za emisje i przerzuci ten koszt wprost na rachunki.

Dla przeciętnego mieszkania o powierzchni 50–60 metrów kwadratowych podłączonego do sieci opartej na węglu dodatkowe koszty mogą sięgnąć 1 000–1 500 złotych rocznie w pierwszych latach, a po połączeniu systemów w 2031 roku – 2 000–2 500 złotych rocznie. Łącznie w latach 2028–2035 daje to od 15 000 do 20 000 złotych z budżetu lokatora, który nie wymienił ani jednej rury i nie podjął żadnej decyzji o paliwie.

Najgorzej wypadają miasta z ciepłowniami opalanymi głównie węglem – przede wszystkim na Śląsku, w Małopolsce i Łódzkiem. Najlepiej ci, którzy korzystają z ciepłowni na biomasę, odpady komunalne lub instalacji kogeneracyjnych.

Trzy mity o ETS2 – co wolno, a co nie

Wokół systemu narosło sporo nieścisłości. Po pierwsze, nie ma żadnego zakazu posiadania kotła gazowego po 2040 roku – dyrektywa EPBD zakłada modernizację budynków do standardu bezemisyjnego dopiero do 2050 roku, a do tego czasu istniejące kotły mogą normalnie działać, być serwisowane i naprawiane.

Po drugie, nie ma zakazu kupna nowego kotła gazowego – to, co skończyło się w 2025 roku, to jedynie dotacje z Czystego Powietrza na samodzielne kotły gazowe. Sam zakup i montaż pozostają legalne, a zakaz montażu w nowo budowanych domach wejdzie dopiero od 2030 roku.

Po trzecie, kotły zasilane biometanem lub wodorem nie podlegają żadnym ograniczeniom, bo dyrektywa zakazuje paliw kopalnych, a nie gazowego spalania jako takiego. Branża spodziewa się, że dzięki temu wyjątkowi kotły gazowe pozostaną na rynku co najmniej do 2040 roku.

Pompa ciepła – ratunek, ale za cenę nowego samochodu

Gdy za kilka czy kilkanaście lat obecny kocioł się zepsuje, wielu właścicieli domów stanie przed decyzją o wymianie. Kompleksowe przejście na pompę ciepła wraz z modernizacją to koszt rzędu 80 000–150 000 złotych: sama pompa powietrzna z montażem to 30 000–65 000 złotych, gruntowa – 60 000–100 000 złotych, do tego wymiana grzejników (15 000–25 000 zł) i ocieplenie budynku. Dla wielu rodzin to wydatek nie do udźwignięcia bez wsparcia publicznego.

Eksperci nie są jednak zgodni co do skali katastrofy. Raport WiseEuropa „Wędka czy ryba? Wsparcie dla polskich MŚP w związku z wprowadzeniem ETS2” szacuje wzrost kosztów ogrzewania węglem i gazem do 2030 roku na około 83 procent, a cen benzyny i diesla na około 85 procent – to podwyżki wyraźnie mniejsze niż te, które Polska przeżyła przy okazji kryzysu energetycznego. Kluczowe będzie przygotowanie odpowiednich instrumentów wsparcia, zwłaszcza dla małych i średnich firm.

Podobny ton przyjmuje prezeska Forum Energii, dr Joanna Maćkowiak-Pandera:

Rząd powinien przestać straszyć ETS2, a zamiast tego zająć się opracowaniem spójnej strategii dla sektora ogrzewania budynków – przyspieszeniem elektryfikacji, eliminowaniem węgla z gospodarstw domowych i ograniczaniem zależności od importowanego gazu. Samo odroczenie systemu o rok niczego nie rozwiąże, jeśli nie pójdą za nim konkretne działania.

dr Joanna Maćkowiak-Pandera, prezeska Forum Energii

Dla mieszkańców naszego regionu, gdzie wiele budynków ogrzewanych jest węglem lub gazem, a domy często są słabo ocieplone, wprowadzenie ETS2 oznacza realny wzrost kosztów utrzymania. To nie jest odległa przyszłość – pierwsze podwyżki odczujemy już za niespełna dwa lata. Lokalne samorządy powinny już dziś przygotowywać programy wsparcia termomodernizacji i promować odnawialne źródła energii, aby złagodzić skutki nowego podatku.

Źródłem informacji są analizy Wandy Buk i Marcina Izdebskiego oraz raport Bertelsmann Stiftung.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!