Środa, 29 lipca 2026
Imieniny: Marta, Olaf, Ludmiła

Tragedia na Rysach. Mimo natychmiastowej pomocy turysta nie przeżył zatrzymania krążenia

Reklamuj sie w tym artykule

Mimo natychmiastowej resuscytacji podjętej przez świadków oraz zaawansowanych zabiegów ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, życia zagranicznego turysty na szlaku na Rysy nie udało się uratować. Do nagłego zatrzymania krążenia doszło w rejonie najwyższego szczytu Polski, a informację o zdarzeniu TOPR przekazało w komunikacie o godzinie 15:55.

Śmiertelne zatrzymanie krążenia – reakcja i ewakuacja

Jak ustalili ratownicy, świadkowie zdarzenia natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Po dotarciu na miejsce ratownicy TOPR prowadzili zaawansowane zabiegi medyczne, jednak mimo ich wysiłków mężczyzny nie udało się przywrócić do życia. Po zakończeniu akcji śmigłowiec zabrał z gór zarówno zmarłego turystę, jak i osobę, z którą szedł na szczyt. Ewakuacja partnera wycieczki do Zakopanego jest w takich sytuacjach standardem – pozostawienie go na wysokogórskim szlaku, kilka godzin marszu od schroniska, samo w sobie stanowiłoby zagrożenie.

Ten typ zdarzenia bywa odbierany jako pech, tymczasem ratownicy zaliczają go do stałych, przewidywalnych kategorii. Według analiz TOPR stan zdrowia turystów jest trzecią najczęstszą przyczyną zgonów w Tatrach. Podczas wysiłku ujawniają się problemy z krążeniem, ciśnieniem i zatorami – dotyczy to głównie osób starszych, ale zdarzają się też zgony wskutek zawału u osób stosunkowo młodych.

Rysy – szlak, który nie wybacza błędów i chorób

Polski wierzchołek Rysów wznosi się na 2499 m n.p.m. i jest najwyższym punktem dostępnym turystycznie w kraju. Szlak z Morskiego Oka prowadzi przez strome, kamieniste zbocza, a górna część jest ubezpieczona łańcuchami. Pełna wycieczka zajmuje zwykle od ośmiu do dziesięciu godzin, a znaczna jej część przebiega w terenie, do którego nie da się szybko podjechać ani dojść. Wejście na Rysy to kilkugodzinny, ciągły wysiłek na dużym przewyższeniu, często w upale, z odwodnieniem i przy niższym ciśnieniu atmosferycznym niż na nizinach. Serce, które w codziennym życiu radzi sobie bez objawów, na takim obciążeniu może nie wytrzymać.

Ten sam odcinek regularnie wraca w komunikatach ratowników. W czerwcu 2026 roku w rejonie Rysów doszło do śmiertelnego upadku, w którym zginął 50-letni turysta, a towarzysząca mu kobieta trafiła w ciężkim stanie do szpitala. W tym samym okresie ratownicy sprowadzali stamtąd osoby, które utknęły na płatach śniegu i na wąskich półkach skalnych. Rysy pozostają szlakiem, na którym błąd i choroba mają najmniejszy margines tolerancji.

Jak zwiększyć szanse w sytuacji zagrożenia? Porady ratowników

Śmigłowiec TOPR potrzebuje kilkunastu minut na dolot i kolejnych na desantowanie ratowników w trudnym terenie. Przy zatrzymaniu krążenia szanse na przeżycie spadają z każdą minutą bez uciśnięć. To, co zrobili świadkowie tego zdarzenia, jest więc jedyną rzeczą, która daje ratownikom pole do działania. Eksperci podkreślają: rozpocznij uciśnięcia natychmiast, w tempie około stu na minutę i na głębokość kilku centymetrów, i nie przerywaj do przyjęcia poszkodowanego przez służby. Dyspozytor pod numerem 985 poprowadzi przez ten proces krok po kroku nawet osobę bez żadnego przeszkolenia.

Zupełnie inny zestaw decyzji dotyczy osób, które o swoim sercu już coś wiedzą. Jeżeli masz nadciśnienie, zaburzenia rytmu, przebyty zawał albo od lat nie byłeś na badaniach, wybór szlaku jest decyzją medyczną, a nie ambicjonalną. Konsultacja przed wyjazdem, EKG i próba wysiłkowa kosztują jedną wizytę, a Rysy nie są miejscem, w którym można przerwać wysiłek i poczekać. Alternatywą nie jest rezygnacja z gór, tylko wybór trasy z krótszym podejściem i realną możliwością odwrotu – takiej jak Dolina Kościeliska czy Hala Gąsienicowa.

Zgłoszenie w górach kieruje się pod numer alarmowy 985 lub 112. TOPR prowadzi też telefon ratunkowy 601 100 300, który bywa skuteczniejszy przy słabym zasięgu w dolinach. Najszybszym rozwiązaniem jest aplikacja RATUNEK – przekazuje ratownikom współrzędne bez konieczności opisywania miejsca. W terenie takim jak górna część szlaku na Rysy to właśnie ustalenie dokładnej lokalizacji zabiera zwykle najwięcej czasu.

Partner wycieczki jest w praktyce pierwszym ratownikiem. Warto, żeby wiedział, gdzie w plecaku są leki, jak wygląda karta z informacją o chorobach i jak wezwać pomoc bez cudzego telefonu. Wgranie aplikacji RATUNEK na oba telefony przed wyjściem zajmuje minutę, a ustalenie przed startem, w którym momencie zawracacie, jest rozmową, której nikt nie chce prowadzić, a która w sytuacjach takich jak ta decyduje o wszystkim.

Dla lokalnej społeczności ten dramat jest przypomnieniem, że Tatry – choć piękne – nie są miejscem do testowania granic własnego organizmu bez przygotowania. Każdego roku tysiące mieszkańców regionu i turystów wybiera się na Rysy, często bagatelizując ryzyko sercowo-naczyniowe. Dzięki wiedzy o mechanizmach zagrożenia i znajomości procedur alarmowych można uniknąć podobnych tragedii.

Wnioski płynące z tego zdarzenia są jednoznaczne: przed wyjściem w góry warto skonsultować się z lekarzem, sprawdzić podstawowe parametry serca i pamiętać, że pomoc może nie dotrzeć na czas, jeśli nie zostanie wezwana natychmiast. Aplikacja RATUNEK i numer 985 to narzędzia, które mogą uratować życie – nie tylko twoje, ale także twojego towarzysza.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
MJ

Magdalena Jurewicz

Redaktorka z 11-letnim doświadczeniem, opisuje ludzi, kulturę i miejskie historie Warszawy.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!