Poniedziałek, 31 sierpnia 2026
Imieniny: Rajmund, Ramona, Bohdan
Polityka Krajowa 19.08.2026 Wideo

Rewolucja w podatkach od 2027 r. Klasa średnia zyska, wielkie koncerny zapłacą więcej

Rząd ogłosił kompleksową reformę podatkową, która od 2027 r. podniesie próg dochodowy i wprowadzi nową stawkę pośrednią. Zmiany odciążą 3,5 mln podatników, a koszty pokryją największe firmy.
Wideo Rewolucja w podatkach od 2027 r. Klasa średnia zyska, wielkie koncerny zapłacą więcej

Nowa skala podatkowa: trzy progi zamiast dwóch

Od 2027 r. polski system podatkowy czeka gruntowna przebudowa, która po raz pierwszy od lat realnie odciąży osoby o średnich dochodach. Rząd zdecydował, że pierwszy próg podatkowy zostanie podniesiony z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł, a stawka 12% pozostanie bez zmian dla tej grupy podatników. To rozwiązanie oznacza, że osoby zarabiające do tej kwoty nie odczują żadnego wzrostu obciążeń, a ci, którzy przekraczają dotychczasowy próg, zyskają na podwyższeniu granicy.

Dla dochodów mieszczących się w przedziale od 130 tys. zł do 150 tys. zł wprowadzona zostanie nowa, pośrednia stawka 24%. Dopiero dochody powyżej 150 tys. zł będą opodatkowane najwyższą stawką 32%. Takie rozwiązanie ma złagodzić tzw. klincz podatkowy, który dotychczas powodował, że przekroczenie progu oznaczało gwałtowny wzrost daniny. Dzięki reformie odsetek podatników płacących 32% spadnie z przewidywanych 14% do zaledwie 7,2%.

Jestem przekonany, że po zmianach system podatkowy będzie sprawiedliwszy, a korzyści będą dotyczyły milionów ludzi, którzy dziś ponoszą najcięższe daniny. Chcemy zrównoważyć wysiłek finansowy wszystkich obywateli i obciążyć największe firmy.

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Kto zyska najwięcej? 3,5 mln podatników i 3600 zł w portfelu

Z szacunków ministerstwa finansów wynika, że na nowych zasadach skorzysta 3,5 mln podatników. Osoby, które osiągną największe korzyści, będą mogły zaoszczędzić nawet 3,6 tys. zł rocznie. To środki, które pozostaną w kieszeniach pracowników, urzędników, nauczycieli czy pielęgniarek – grup, które dotychczas najbardziej odczuwały ciężar podatkowy przy stosunkowo niskich pensjach.

Minister finansów Andrzej Domański podkreśla, że reforma jest odpowiedzią na dynamiczny wzrost wynagrodzeń w Polsce. Od początku rządów Koalicji 15 października płace wzrosły o ponad 30%, a polska gospodarka jest najszybciej rosnącą dużą gospodarką w Unii Europejskiej. Wraz z rosnącymi pensjami rosła jednak również danina, co sprawiło, że klasa średnia zaczęła odczuwać dysproporcje między zarobkami a obciążeniami.

Postanowiliśmy wspólnie z Ministrem Domańskim, aby w dwóch wymiarach ulżyć i pomóc rosnącej klasie średniej.

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Za reformę zapłacą najwięksi – CIT i danina solidarnościowa w górę

Rząd nie zamierza finansować reformy kosztem wszystkich podatników. Zamiast tego obciąży największe przedsiębiorstwa i osoby o najwyższych dochodach. Podatek CIT dla firm o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro, czyli równowartość 200 mln zł, wzrośnie z 19% do 22%. Podwyżka obejmie również podatkowe grupy kapitałowe, które często korzystały z preferencyjnych rozliczeń.

Dodatkowo o jeden punkt procentowy – do 5% – wzrośnie danina solidarnościowa, która dotyczy dochodów powyżej 1 mln zł. Przywrócony zostanie także limit przychodów dla ryczałtu ewidencjonowanego – do równowartości 250 tys. euro. Minister Domański wyjaśnia, że obecnie osoby o podobnych dochodach płacą różne podatki w zależności od formy rozliczenia, co jest niesprawiedliwe.

Chcemy przywrócić próg do równowartości 250 tys. euro. Często osoby, które mają bardzo podobne dochody, płacą zupełnie różne podatki, w zależności od wybranej formy rozliczenia. System musi być bardziej sprawiedliwy.

Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki

Neutralność budżetowa i polityczny spór o weto

Reforma jest pierwszym od lat przedsięwzięciem, które nie zwiększy deficytu budżetowego. Wpływy z podwyżek CIT i daniny solidarnościowej mają zrekompensować straty wynikające z obniżenia obciążeń dla klasy średniej. Rząd podkreśla, że polityka fiskalna pozostaje odpowiedzialna, a zmiany są neutralne dla finansów państwa.

Premier Tusk odniósł się również do możliwego weta prezydenta, które mogłoby zablokować ustawę. W ocenie szefa rządu, jeśli prezydent zawetuje projekt, ochroni wielkie koncerny kosztem pracowników, takich jak pielęgniarki, urzędnicy czy nauczyciele. Tusk wyraził nadzieję, że presja milionów obywateli czekających na zmiany wpłynie na decyzję głowy państwa.

Co zmiana oznacza dla mieszkańców Warszawy?

Dla warszawiaków reforma ma szczególne znaczenie, ponieważ stolica ma najwyższe średnie wynagrodzenia w kraju. Według danych GUS, przeciętne zarobki w Warszawie przekraczają 10 tys. zł brutto, co oznacza, że wielu mieszkańców znajduje się w przedziale dochodowym objętym nową stawką 24%. Dzięki podniesieniu pierwszego progu do 130 tys. zł rocznie, osoby zarabiające ok. 8-9 tys. zł miesięcznie całkowicie unikną wyższej daniny.

Lokalni przedsiębiorcy z warszawskich MŚP, którzy często wybierają ryczałt, skorzystają na przywróceniu limitu 250 tys. euro. To ułatwi planowanie finansowe i zmniejszy obciążenia dla małych firm, które stanowią trzon gospodarki stolicy. Z kolei duże korporacje z warszawskich biurowców, osiągające przychody powyżej 200 mln zł, muszą liczyć się z wyższym CIT, co może wpłynąć na ich strategie inwestycyjne w regionie.

Najważniejsze liczby reformy podatkowej

  • 130 tys. zł – nowy pierwszy próg podatkowy od 2027 r.
  • 24% – nowa stawka pośrednia dla dochodów 130-150 tys. zł
  • 3,5 mln – liczba podatników, którzy zyskają na reformie
  • 3,6 tys. zł – maksymalna roczna oszczędność dla podatnika
  • 22% – nowy CIT dla firm o przychodach powyżej 50 mln euro
  • 5% – podwyższona danina solidarnościowa od dochodów powyżej 1 mln zł
  • 250 tys. euro – limit przychodów dla ryczałtu ewidencjonowanego

Zmiany mają wejść w życie z początkiem 2027 r. i będą wymagać akceptacji parlamentu oraz podpisu prezydenta. Rząd zapowiada, że to dopiero początek szerszej dyskusji o uproszczeniu systemu podatkowego w Polsce.