Tusk uderza w "ponurą całość": kryptowaluty, paliwa i prezydenckie weta. Rząd bierze się za Orlen
Premier: to się układa w bardzo ponurą całość
Premier Donald Tusk nie pozostawił wątpliwości, że sprawa nieudanej transakcji zakupu wenezuelskiej ropy przez spółkę zależną Orlenu to znacznie więcej niż pojedynczy błąd menedżerski. Szef rządu mówił wprost o splocie zjawisk, które jego zdaniem tworzą spójny obraz patologii w funkcjonowaniu państwowych spółek za poprzedniej władzy. Wskazał na trzy elementy: kryptowaluty, podejrzane interesy na rynku paliw oraz polityczne zaplecze obozu rządzącego przed 2023 r. Do tego, jak podkreślił, dochodzą konsekwentne blokady legislacyjne ze strony prezydenta Karola Nawrockiego.
"Wszystko układa się w bardzo ponurą całość, bo oprócz tego magicznego trójkąta: kryptowaluty, brudne interesy na paliwach i PiS, dochodzą konsekwentne weta lub blokady ze strony Prezydenta"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier odniósł się w ten sposób do publikacji brytyjskiego dziennika "Financial Times", który opisał kulisy transakcji zawartej przez spółkę Orlen Trading Switzerland. Według ustaleń dziennikarzy koncern miał zostać narażony na stratę sięgającą 1,6 mld zł. To kwota, która w kontekście finansów publicznych ma wymiar symboliczny - odpowiada mniej więcej rocznym wpływom z niektórych podatków lokalnych w dużych miastach.
Szef rządu zapowiedział, że nie będzie taryfy ulgowej dla nikogo, kto miał udział w nieprawidłowościach związanych z działalnością Orlenu w czasach, gdy spółką kierował Daniel Obajtek. Zapowiedź ta wpisuje się w szerszą strategię rozliczeń, którą obóz rządzący realizuje od objęcia władzy, a która obejmuje zarówno śledztwa prokuratorskie, jak i audyty w spółkach Skarbu Państwa.
230 mln dolarów zaliczki, która wyparowała
Kulisy afery, którą opisał "Financial Times", są tyleż proste, co bulwersujące. Spółka Orlen Trading Switzerland, powołana do handlu surowcem na rynkach zagranicznych, zawarła umowę na zakup ropy z Wenezueli w okresie, gdy prezesem koncernu był Daniel Obajtek. Transakcja miała zostać zabezpieczona zaliczką wypłaconą pośrednikowi - i to właśnie ta płatność budzi dziś największe wątpliwości śledczych.
Chodzi o kwotę około 230 mln dolarów, czyli w przeliczeniu na polską walutę ponad 900 mln zł. Dostawy ropy, które miały być zrealizowane w ramach tej umowy, w dużej mierze nigdy nie dotarły do odbiorcy. Pieniądze jednak zostały przekazane - i to bez solidnych gwarancji ich zwrotu w przypadku niewywiązania się kontrahenta z umowy.
"Financial Times pisze o jednym z największych skandali w historii naszego kraju, a cały świat dowiaduje się o aferze Orlenu za czasów pana Obajtka. Straty państwa polskiego tylko w tej jednej sprawie to 1,6 mld zł. Okazuje się, że to właśnie kryptowaluty pomogły w realizacji brudnego interesu z paliwem. Dziwni pośrednicy, przekazanie pieniędzy bez gwarancji uzyskania paliwa"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Wątek kryptowalutowy, na który wskazał premier, ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia całej sprawy. Środki miały być transferowane w sposób utrudniający ich późniejsze prześledzenie, co jest jedną z charakterystycznych cech prania pieniędzy i obchodzenia sankcji międzynarodowych. Wenezuela od lat objęta jest restrykcjami ze strony Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, co samo w sobie czyni handel jej ropą operacją wymagającą szczególnej ostrożności prawnej.
Śledztwo pod osobistym nadzorem Prokuratora Generalnego
Sprawa nie kończy się na publikacji prasowej. Nad postępowaniami dotyczącymi Orlenu osobisty nadzór sprawuje Prokurator Generalny Waldemar Żurek, co w praktyce oznacza, że mają one status priorytetowy dla wymiaru sprawiedliwości. Część osób usłyszała już zarzuty, a wobec niektórych podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze.
Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, niektórzy z podejrzanych ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości za granicą - między innymi w Dubaju. To zjawisko, które w ostatnich latach stało się swoistym wzorcem dla osób zamieszanych w afery gospodarcze w Polsce. Zjednoczone Emiraty Arabskie nie mają z Polską w pełni efektywnej umowy ekstradycyjnej, co znacząco utrudnia sprowadzenie podejrzanych przed polski sąd.
Premier zapowiedział, że opinia publiczna będzie sukcesywnie informowana o postępach w śledztwie. Jak podkreślił, Polacy mają prawo znać prawdę o tej sprawie, a transparentność postępowania ma być jednym z filarów odbudowy zaufania do instytucji państwowych. W praktyce oznacza to regularne komunikaty prokuratury oraz - jak sugerują nieoficjalne doniesienia - publikację kolejnych raportów z audytów w spółkach zależnych Orlenu.
Ustawa o nadzwyczajnych zyskach - drugie podejście
Rząd po raz drugi przyjął projekt ustawy przewidującej opodatkowanie nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Pierwsza wersja dokumentu została zablokowana przez prezydenta Karola Nawrockiego, który odmówił złożenia podpisu i skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Decyzja ta wywołała ostrą reakcję obozu rządzącego, który uznał ją za polityczną blokadę kluczowego rozwiązania.
Środki pozyskane z tak zwanego podatku od nadzwyczajnych zysków mają umożliwić finansowanie działań osłonowych dla kierowców. W praktyce chodzi o kolejną w tym roku obniżkę VAT i akcyzy na paliwa, co ma bezpośrednio przełożyć się na ceny na stacjach benzynowych. To rozwiązanie szczególnie istotne w kontekście utrzymującej się niepewności na rynkach surowcowych, wywołanej sytuacją na Bliskim Wschodzie oraz polityką sankcyjną wobec Rosji.
Argumentacja rządu opiera się na twardych danych finansowych. Orlen osiągnął w pierwszym półroczu 2026 r. niemal 16 mld zł zysku netto, wobec niespełna 6 mld zł rok wcześniej. Tak dynamiczny wzrost zysków koncernu - w dużej mierze efekt sprzyjających warunków rynkowych i marż rafineryjnych - stał się podstawą do sięgnięcia po rozwiązanie fiskalne, które ma redystrybuować część tych nadzwyczajnych korzyści na rzecz obywateli.
"Gwarantuję, że jeśli Prezydent wreszcie podpisze ponownie złożoną ustawę o nadzwyczajnych zyskach, natychmiast zrealizujemy kolejny etap CPN"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier zaapelował do prezydenta o podpisanie ustawy, argumentując, że nie mogą za kryzys paliwowy płacić zwykli Polacy. Wskazał, że kraj nie ma wpływu na politykę Donalda Trumpa czy Władimira Putina, a mimo to ponosi konsekwencje globalnych zawirowań. Odwołanie do programu CPN - historycznego projektu z czasów PRL, który dziś funkcjonuje jako nazwa pakietu działań osłonowych - ma wyraźnie podkreślić, że rząd traktuje walkę z wysokimi cenami paliw jako priorytet.
Bezpieczeństwo na przejazdach kolejowych: koniec z lekceważeniem sygnalizacji
Rada Ministrów przyjęła również projekt zaostrzający sankcje za wjazd na przejazdy kolejowe mimo czerwonego światła, opuszczających się zapór lub rogatek. Zmiany w prawie są odpowiedzią na narastający problem bezpieczeństwa oraz apele środowiska kolejowego. To także bezpośrednia reakcja na niedawną katastrofę w Sokolnikach Suchych na Mazowszu, gdzie pociąg Intercity zderzył się z ciężarówką. W wypadku zginęła jedna osoba, a wiele zostało rannych.
Nowe przepisy przewidują między innymi automatyczne odebranie prawa jazdy na trzy miesiące kierowcom, którzy nie zastosują się do sygnalizacji na przejazdach. W najpoważniejszych przypadkach takie zachowania będą mogły zostać zakwalifikowane jako przestępstwo, co otwiera drogę do surowszych kar, włącznie z pozbawieniem wolności. Rozwiązanie to wzorowane jest na przepisach obowiązujących w innych krajach europejskich, gdzie podobne mechanizmy znacząco zmniejszyły liczbę wypadków na skrzyżowaniach torów z drogami.
"Zdaję sobie sprawę, że praca kierowców, szczególnie ciężarówek, jest bardzo wymagająca i trudna, ale nie możemy ryzykować ludzkim życiem, więc będę apelował o szybkie przyjęcie także tego zaostrzenia przepisów. I mam nadzieję, że wszyscy rozumieją potrzebę tych przepisów"
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier wyraźnie zaznaczył, że nie chodzi o karanie kierowców zawodowych, lecz o ochronę życia i zdrowia wszystkich uczestników ruchu. Statystyki kolejowe są w tej kwestii bezlitosne - każdego roku na polskich przejazdach dochodzi do kilkudziesięciu poważnych zdarzeń, a ich ofiarami padają zarówno kierowcy, jak i pasażerowie pociągów. Zaostrzenie przepisów ma działać przede wszystkim prewencyjnie, odstraszając od brawurowych zachowań.
Co to oznacza dla mieszkańców Warszawy i Mazowsza
Dla warszawiaków i mieszkańców aglomeracji stołecznej obie sprawy mają wymiar wyjątkowo konkretny. Stolica jest największym w kraju węzłem kolejowym, a przez jej granice przebiega kilkadziesiąt przejazdów kolejowo-drogowych - zarówno w samym mieście, jak i w podwarszawskich gminach. Katastrofa w Sokolnikach Suchych na Mazowszu pokazała, jak blisko domu mogą wydarzyć się tragedie, których można było uniknąć.
Nowe przepisy oznaczają, że kierowcy poruszający się codziennie trasami wylotowymi z Warszawy - choćby w kierunku Otwocka, Pruszkowa czy Legionowa - muszą liczyć się z surowszymi konsekwencjami za ignorowanie sygnalizacji. Automatyczna utrata prawa jazdy na trzy miesiące to dla wielu osób zawodowo związanych z transportem realne zagrożenie utraty źródła dochodu, co z kolei może skłonić do większej ostrożności.
Z kolei ustawa o nadzwyczajnych zyskach paliwowych przełoży się bezpośrednio na ceny na stacjach benzynowych w Warszawie i regionie. Obniżka VAT i akcyzy, finansowana z podatku od nadzwyczajnych zysków Orlenu, może oznaczać oszczędności rzędu kilkudziesięciu groszy na litrze. Dla przeciętnego kierowcy tankującego raz w tygodniu to kwota, która w skali roku może sięgnąć nawet kilkuset złotych. W kontekście rosnących kosztów życia w stolicy to argument, który może przekonać wielu mieszkańców.
Nie bez znaczenia jest też lokalizacja samego Orlenu - koncern ma w Warszawie swoją centralę, a decyzje podejmowane w jego strukturach mają bezpośredni wpływ na rynek pracy w stolicy. Ewentualne roszady kadrowe i zmiany w zarządzie spółki mogą dotknąć setki osób zatrudnionych w biurach koncernu przy ulicy Bielańskiej i w innych lokalizacjach w mieście.
Kalendarium kluczowych faktów
- Spółka Orlen Trading Switzerland wypłaciła pośrednikowi około 230 mln dolarów zaliczki na dostawy wenezuelskiej ropy, które w dużej mierze nie zostały zrealizowane.
- Straty państwa polskiego w tej jednej sprawie oszacowano na 1,6 mld zł.
- Rząd po raz drugi przyjął projekt ustawy o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków firm paliwowych - pierwszy został zablokowany przez prezydenta Karola Nawrockiego i skierowany do Trybunału Konstytucyjnego.
- Orlen osiągnął w pierwszym półroczu 2026 r. niemal 16 mld zł zysku netto, wobec niespełna 6 mld zł rok wcześniej.
- Rada Ministrów przyjęła projekt zaostrzenia kar za lekceważenie sygnalizacji na przejazdach kolejowych - kierowcy mają tracić prawo jazdy na trzy miesiące.
- Nad śledztwami dotyczącymi Orlenu osobisty nadzór sprawuje Prokurator Generalny Waldemar Żurek; część podejrzanych ukrywa się m.in. w Dubaju.
- Katastrofa w Sokolnikach Suchych na Mazowszu, gdzie pociąg Intercity zderzył się z ciężarówką, pochłonęła jedną ofiarę śmiertelną i wielu rannych.