Środa, 8 lipca 2026
Imieniny: Elżbieta, Edgar, Eugeniusz

Dym w samolocie z Warszawy. Ponad 200 osób ewakuowano po awaryjnym lądowaniu w Norwegii

Awaryjne lądowanie, zamknięte lotnisko i ewakuacja 214 osób - tak zakończył się lot z Warszawy do Oslo, gdy w kabinie pasażerskiej pojawił się dym.

Alarm tuż przed lądowaniem

Do niebezpiecznej sytuacji doszło w poniedziałkowe popołudnie, kiedy samolot linii Wizz Air kończył rejs z Warszawy do Oslo. Załoga zauważyła dym unoszący się wewnątrz kabiny i natychmiast uruchomiła procedury przewidziane na wypadek zagrożenia.

Maszyna została skierowana na lotnisko Sandefjord Torp w Norwegii, gdzie wykonano lądowanie w trybie awaryjnym. Już po przyziemieniu na miejscu czekały służby ratunkowe, w tym strażacy, policjanci oraz zespoły ratownictwa medycznego.

Źródłem dymu była bateria telefonu

Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną zadymienia mogła być uszkodzona bateria telefonu komórkowego jednego z pasażerów. To właśnie awaria tego urządzenia miała doprowadzić do pojawienia się dymu w kabinie.

Wszyscy pasażerowie oraz członkowie załogi zostali bezpiecznie ewakuowani. Norweskie służby przekazały, że nikt nie odniósł obrażeń, mimo że sytuacja wyglądała bardzo poważnie i wymagała natychmiastowej reakcji.

Skutki dla lotniska i dalszych rejsów

Na czas działań ratunkowych lotnisko Sandefjord Torp zostało tymczasowo zamknięte. Dopiero po zakończeniu kontroli samolotu i wykonaniu czynności przez służby port wznowił normalne funkcjonowanie.

Incydent odbił się również na siatce połączeń przewoźnika. Rejs powrotny Wizz Aira do Warszawy wystartował z około godzinnym opóźnieniem, co było bezpośrednim następstwem zdarzenia i akcji służb na lotnisku.

Dlaczego ta sprawa jest ważna także dla pasażerów z Warszawy

To zdarzenie pokazuje, jak szybko pozornie rutynowy lot może zamienić się w sytuację kryzysową. Dla mieszkańców Warszawy i osób często korzystających z połączeń lotniczych to przypomnienie, że bezpieczeństwo w powietrzu zależy nie tylko od załogi, ale także od stanu przewożonych urządzeń elektronicznych i sprawności procedur awaryjnych.

W tym przypadku najważniejsze było szybkie działanie załogi i sprawna reakcja służb na miejscu. Dzięki temu wszyscy opuścili samolot bez obrażeń, a lotnisko po krótkiej przerwie wróciło do pracy.

Informacje przekazały norweskie służby.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację — napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
PC

Piotr Chmielewski

Redaktor z 9-letnim stażem, śledzi biznes, inwestycje, transport i decyzje samorządu.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!