Środa, 15 lipca 2026
Imieniny: Włodzimierz, Henryk, Dawid

Fałszywy alarm bombowy sparaliżował urząd w Mordach. Sprawca może trafić do więzienia

Środowa praca Urzędu Miasta i Gminy Mordy w powiecie siedleckim została przerwana po e-mailu o rzekomym ładunku wybuchowym. Z budynku wyprowadzono pracowników, na miejsce przyjechała policja i pirotechnicy, a obsługa interesantów została wstrzymana do odwołania.

Około 13:30 sytuację udało się opanować, bo dokładne sprawdzenie obiektu nie wykazało żadnego zagrożenia. Jak ustalono, wiadomość okazała się fałszywym alarmem, a cała akcja zakończyła się bezpiecznie dla pracowników i mieszkańców.

Alarm uruchomił pełną procedurę bezpieczeństwa

Informacja o zagrożeniu dotarła w środę przed południem do jednej z instytucji mieszczących się w tym samym budynku co urząd. Treść wiadomości była na tyle alarmująca, że natychmiast uruchomiono standardowe działania przewidziane na wypadek potencjalnego niebezpieczeństwa.

Pracownicy opuścili budynek, a dostęp do urzędu został czasowo ograniczony. Policjanci zabezpieczyli teren i czekali na specjalistyczną grupę pirotechniczną, która miała sprawdzić, czy w obiekcie rzeczywiście znajduje się jakiekolwiek zagrożenie.

do czasu zakończenia działań priorytetem pozostaje bezpieczeństwo mieszkańców, pracowników i wszystkich osób znajdujących się wówczas w budynku

władze gminy

Pirotechnicy nie potwierdzili zagrożenia

Po przyjeździe służb cały obiekt został dokładnie sprawdzony. Kontrola nie potwierdziła obecności materiałów wybuchowych ani innych niebezpiecznych przedmiotów, dlatego pracownicy mogli wrócić do swoich obowiązków jeszcze tego samego dnia.

Według ustaleń opisanych przez Tygodnik Siedlecki, zgłoszenie było nieodpowiedzialnym żartem. Mimo że sytuacja zakończyła się bez skutków materialnych i bez obrażeń, sam fakt uruchomienia służb oznacza realne konsekwencje dla autora wiadomości.

To nie pierwszy taki przypadek na Mazowszu

Na podobny scenariusz natrafiono w regionie już wcześniej. Z Urzędu Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna oraz działających tam instytucji, w tym filii starostwa powiatowego i oddziału banku spółdzielczego, ewakuowano ponad 120 osób. W tamtej sprawie również źródłem problemu był e-mail o rzekomym ładunku wybuchowym.

Takie zdarzenia pokazują, że nawet fałszywe zgłoszenie może na wiele godzin sparaliżować pracę urzędów i instytucji publicznych. W praktyce oznacza to stres dla pracowników, utrudnienia dla mieszkańców i konieczność angażowania dodatkowych sił do sprawdzenia każdego sygnału.

Za fałszywy alarm grożą surowe kary

Polskie prawo przewiduje za takie działanie odpowiedzialność karną na podstawie artykułu 224a kodeksu karnego. Przepis obejmuje osoby, które wiedząc, że zagrożenie jest fikcyjne, powodują interwencję służb ratunkowych lub porządkowych.

Za taki czyn grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Możliwe jest też obciążenie sprawcy kosztami całej akcji, a przy dużej interwencji suma ta może sięgnąć dziesiątek tysięcy złotych. Odpowiedzialność dotyczy także osób od 15. roku życia.

  • podstawa prawna: artykuł 224a kodeksu karnego
  • kara: od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności
  • możliwe dodatkowe koszty: pełny rachunek za interwencję służb
  • odpowiedzialność obejmuje także osoby od 15. roku życia

Dlaczego to ważne dla mieszkańców

W lokalnej społeczności takie zdarzenia mają znaczenie nie tylko dlatego, że wywołują chwilowy chaos. Każdy fałszywy alarm oznacza przerwanie pracy urzędu, opóźnienia w załatwianiu spraw i zaangażowanie służb, które w tym samym czasie mogłyby reagować na rzeczywiste zagrożenia.

W Mordach urząd wrócił do normalnego funkcjonowania jeszcze w środę po południu, więc osoby planujące wizytę powinny zostać obsłużone bez przeszkód. Jednocześnie służby przypominają, że w przypadku realnego zagrożenia właściwym krokiem jest kontakt z numerem 112, a nie samodzielne sprawdzanie sytuacji na własną rękę.

Co dalej

Sprawa fałszywego alarmu może teraz mieć dalszy ciąg już nie na poziomie organizacyjnym, lecz karnym. Dla autora wiadomości oznacza to ryzyko poważnych konsekwencji, a dla urzędów i mieszkańców kolejny sygnał, że podobnych zgłoszeń nie wolno bagatelizować.

Informacje przekazał Tygodnik Siedlecki.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!