Czwartek, 16 lipca 2026
Imieniny: Maria, Eustachy, Stefan

Awantura w pociągu z Warszawy do Lublina. Pasażerka zgłosiła sprawę po podróży z chorym dzieckiem

Reklamuj sie w tym artykule

W pociągu PKP Intercity relacji Warszawa–Lublin doszło do ostrej awantury po tym, jak jedna z pasażerek miała dowiedzieć się, że w przedziale podróżuje dziecko chore na ospę wietrzną. Sprawa może trafić do służb, a kobieta zapowiada, że rozważa zawiadomienie policji.

Według relacji pasażerki, całe zdarzenie miało miejsce w niedzielę, 12 lipca, w pociągu „Bystrzyca”. Kobieta podróżowała z czteroletnim synem w przedziale przeznaczonym dla rodziców z dziećmi i początkowo nie miała świadomości, że obok siedzi rodzina z chorym dzieckiem.

Jak doszło do konfliktu w wagonie

Pasażerka opisała, że dopiero po chwili zwróciła uwagę na zmiany skórne u dziecka siedzącego naprzeciwko. Wtedy matka miała poinformować ją, że chłopiec choruje na ospę wietrzną i znajduje się w bardzo zakaźnym stadium choroby. Kobieta natychmiast przeniosła się z synem do innego miejsca.

Po zmianie wagonu wróciła po bagaże i wówczas miała usłyszeć, że z rodzicami chorego dziecka rozmawia już konduktorka. Jak relacjonuje pasażerka, zwrócono uwagę, że podróżowanie w takim stanie mogło narażać innych pasażerów na kontakt z wirusem.

„Rodzice mieli poinformować współpasażerów o chorobie dopiero po zajęciu miejsc w przedziale”

pasażerka

Stanowisko rodziców i reakcja obsługi

Według relacji kobiety ojciec dziecka tłumaczył, że rodzina wracała z wakacji nad morzem i nie miała innej możliwości dotarcia do domu. Miał też podnosić, że skoro bilety zostały sprzedane, przewoźnik nie widział przeszkód, by rodzina odbyła podróż.

Sytuacja szybko przerodziła się w kłótnię. Pasażerka twierdzi, że ojciec dziecka reagował agresywnie i nie przyjmował zarzutów o nieodpowiedzialność. Część osób opuściła przedział, a konduktorka miała zorganizować dla nich miejsca w innym wagonie. Rodzina z chorym dzieckiem kontynuowała przejazd.

  • zdarzenie miało miejsce w pociągu PKP Intercity relacji Warszawa–Lublin,
  • chodzi o pociąg „Bystrzyca”,
  • pasażerka podróżowała z czteroletnim synem,
  • rodzina miała podróżować z dzieckiem chorym na ospę wietrzną.

Sanepid i możliwe dalsze kroki

Po zakończeniu podróży kobieta skontaktowała się z sanepidem. Jak usłyszała, obowiązujące przepisy nie przewidują obowiązkowej izolacji osoby chorej na ospę wietrzną. Mimo to zapowiedziała, że rozważa zgłoszenie sprawy na policję.

Pasażerka nie wyklucza także kolejnych działań prawnych, jeśli okaże się, że jej dziecko albo inni uczestnicy podróży zostali zakażeni. Na razie nie pojawiło się oficjalne stanowisko PKP Intercity dotyczące przebiegu zdarzenia ani informacji o ewentualnej reakcji przewoźnika.

Dlaczego ta sprawa budzi emocje

Takie sytuacje są szczególnie ważne dla lokalnych pasażerów, bo dotyczą bezpieczeństwa w transporcie publicznym i zasad współodpowiedzialności za innych podróżnych. W zatłoczonych pociągach nawet krótki kontakt z osobą zakaźną może wywołać niepokój, zwłaszcza gdy w podróży uczestniczą dzieci.

Sprawa pokazuje też, jak szybko konflikt w wagonie może przenieść się poza pociąg i trafić do instytucji kontrolnych. W praktyce oznacza to, że podobne zdarzenia mogą kończyć się nie tylko kłótnią na miejscu, ale również zgłoszeniem do służb i dalszym wyjaśnianiem okoliczności.

Na ten moment sprawa opiera się na relacji jednej z pasażerek przedstawionej w mediach. Informacje przekazały Radio ZET i Dziennik Wschodni.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
PC

Piotr Chmielewski

Redaktor z 9-letnim stażem, śledzi biznes, inwestycje, transport i decyzje samorządu.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!