Wtorek, 21 lipca 2026
Imieniny: Daniel, Andrzej, Wawrzyniec

Rozbił hondę o kładkę w Borowej Górze. Żandarmeria postawiła na nogi duże siły

Reklamuj sie w tym artykule

Samochód uderzył w kładkę dla pieszych, a kierowca zniknął z miejsca zdarzenia. Nocna kolizja w Borowej Górze w gminie Serock uruchomiła szeroko zakrojone działania służb, w tym patrol z psem tropiącym oraz dwa autokary z żołnierzami Żandarmerii Wojskowej.

Nocna kolizja na ulicy Nasielskiej

Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, około godziny 1:00, w Borowej Górze nad drogą krajową nr 61. Z ustaleń wynika, że osobowa honda jechała ulicą Nasielską, po czym z nieustalonych dotąd przyczyn kierowca stracił panowanie nad autem i z impetem uderzył w filar kładki dla pieszych.

Siła zderzenia była na tyle duża, że pojazd został poważnie uszkodzony. Gdy na miejscu pojawiły się służby ratunkowe, przy rozbitym samochodzie nie było już kierującego. Mężczyzna oddalił się, zanim rozpoczęto bezpośrednie działania poszukiwawcze.

Poszukiwania z udziałem żołnierzy i psa służbowego

Według ustaleń Wirtualnego Legionowa za kierownicą hondy miał siedzieć żołnierz Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej. Po tym, jak rano nie stawił się do służby, jego przełożeni rozpoczęli poszukiwania i skierowali na miejsce kolizji dodatkowe siły.

W akcji wykorzystano dwa autokary z żołnierzami Żandarmerii Wojskowej, a dowodzący zdecydowali też o wezwaniu przewodnika z psem służbowym. Celem było odnalezienie zaginionego kierowcy i ustalenie, gdzie mógł się udać po opuszczeniu miejsca zdarzenia.

Kierowca sam zgłosił się na policję

Ostatecznie mężczyzna pojawił się po godzinie 12:00 na Komisariacie Policji w Serocku. Obecnie prowadzone są z nim czynności wykonywane wspólnie przez funkcjonariuszy policji oraz Żandarmerii Wojskowej. Na tym etapie służby nie ujawniają szczegółów dotyczących okoliczności nocnej kolizji ani powodów, dla których kierowca opuścił miejsce zdarzenia.

Rzecznik prasowy Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej, ppłk Dariusz Rozkosz, przekazał dziennikarzom, że ze względu na trwające czynności służbowe formacja nie udziela obecnie żadnych informacji w tej sprawie.

z uwagi na trwające czynności służbowe, Żandarmeria Wojskowa nie udziela na tym etapie żadnych informacji dotyczących sprawy

ppłk Dariusz Rozkosz

Dlaczego ta sprawa ma znaczenie dla mieszkańców

To zdarzenie zwraca uwagę lokalnej społeczności nie tylko ze względu na skalę policyjno-wojskowej akcji, ale też przez to, że doszło do niego na ważnym odcinku przy drodze krajowej nr 61. Każda kolizja z udziałem infrastruktury drogowej rodzi pytania o bezpieczeństwo na trasie oraz o to, jak szybko służby są w stanie reagować w podobnych przypadkach.

W tle pozostaje również kwestia odpowiedzialności za opuszczenie miejsca zdarzenia. W takich sytuacjach mogą wchodzić w grę zarówno konsekwencje finansowe, jak i prawne, a dalszy bieg sprawy będzie zależał od ustaleń prowadzonych przez policję i Żandarmerię Wojskową.

Co dalej w tej sprawie

Na ten moment najważniejsze jest wyjaśnienie, dlaczego kierowca stracił panowanie nad pojazdem i z jakiego powodu oddalił się po uderzeniu w kładkę. Służby prowadzą czynności, które mają odpowiedzieć na te pytania i ustalić pełny przebieg nocnego zdarzenia.

Źródłem informacji jest Wirtualne Legionowo oraz Komenda Główna Żandarmerii Wojskowej.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!