Środa, 29 lipca 2026
Imieniny: Marta, Olaf, Ludmiła

Pijany kierowca z dożywotnim zakazem wjechał w drzewo. Ukróciła to przypadkowa kobieta

Reklamuj sie w tym artykule

Kobieta jadąca z koleżanką w środę po południu na trasie pod Płońskiem nie zawahała się wyciągnąć kluczyków ze stacyjki rozbitego seata – i tym samym udaremniła dalszą jazdę pijanemu kierowcy, który tuż wcześniej uderzył w drzewo. 36-latek miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu i – jak się okazało – dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

Niebezpieczna jazda zygzakiem i kraksa w rowie

Do zdarzenia doszło 22 lipca po godzinie 17:00 na drodze pomiędzy Młodochowem a Starym Gralewem w powiecie płońskim. Świadkowie – dwie kobiety podróżujące tą samą trasą – od dłuższego czasu obserwowali osobowego seata, który poruszał się w skrajnie niebezpieczny sposób. Kierowca wielokrotnie zjeżdżał na pobocze, nie potrafił utrzymać prostego toru jazdy, a jego auto co chwilę wracało na jezdnię zygzakiem.

W pewnym momencie samochód wypadł z drogi, wjechał do przydrożnego rowu, uderzył w drzewo i zatrzymał się częściowo na jezdni. Pomimo poważnego wstrząsu i widocznych uszkodzeń pojazdu mężczyzna nie zamierzał czekać na pomoc – natychmiast próbował ponownie uruchomić silnik i wydostać się z rowu, by kontynuować jazdę.

Stanowcza reakcja świadka – wyciągnięcie kluczyków i wezwanie policji

Jedna z kobiet, która jechała wraz z koleżanką, bez wahania podeszła do rozbitego auta. Za kierownicą siedział mężczyzna, od którego wyraźnie czuć było alkohol. 36-latek zapewniał, że nie potrzebuje pomocy medycznej, jednak gdy ponownie sięgnął po kluczyk, kobieta zabrała mu go z stacyjki, skutecznie uniemożliwiając dalszą jazdę. Następnie powiadomiła policję.

Na miejsce skierowano patrol z Komisariatu Policji w Raciążu. Funkcjonariusze zastali już trzeźwą i zdeterminowaną kobietę, która odegrała kluczową rolę w zapobieżeniu potencjalnej tragedii. Mężczyzna – mieszkaniec powiatu płockiego – został poddany badaniu alkomatem, które wykazało ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Dożywotni zakaz, recydywa i surowe konsekwencje prawne

Sprawdzenie danych kierowcy w policyjnych systemach ujawniło kolejny niepokojący fakt. Na 36-latku ciążył już dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, wydany przez Sąd Rejonowy w Płońsku. Mężczyzna przyznał policjantom, że wcześniej pił alkohol, a za kierownicę wsiadł wyłącznie po to, by pojechać do sklepu w pobliskiej miejscowości.

Został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Uszkodzony seat odholowano na parking strzeżony. Po wytrzeźwieniu 36-latek usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości w warunkach recydywy – był już wcześniej prawomocnie skazany za podobne przestępstwo. Prokurator objął go dozorem policyjnym z szeregiem rygorystycznych obowiązków:

  • stawiennictwo dwa razy w tygodniu w wyznaczonej jednostce policji;
  • zakaz opuszczania miejsca stałego pobytu bez zgody;
  • obowiązek informowania o wyjazdach trwających dłużej niż siedem dni;
  • zakaz spożywania alkoholu i prowadzenia pojazdów;
  • zakaz opuszczania kraju oraz zakaz otrzymania paszportu.

36-latkowi grozi nawet 7,5 roku pozbawienia wolności. Sąd może również nałożyć na niego obowiązek zapłaty od 10 000 do 60 000 zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Samochód nie został zabezpieczony na poczet przyszłej kary z powodu znacznych uszkodzeń powstałych podczas kraksy.

Dlaczego ta historia jest ważna dla mieszkańców powiatu płońskiego?

Incydent na drodze Młodochowo–Stare Gralewo to kolejne ostrzeżenie przed lekceważeniem przepisów ruchu drogowego na lokalnych trasach. Gdyby nie natychmiastowa i odważna interwencja przypadkowej kobiety, nietrzeźwy kierowca z dożywotnim zakazem mógł ponownie wyjechać na drogę i doprowadzić do śmiertelnego wypadku. Sprawa pokazuje, jak cienka granica dzieli brawurę od tragedii i jak wielką różnicę może zrobić postawa świadków.

Policja przypomina, że w przypadku podejrzenia, iż kierowca znajduje się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, należy niezwłocznie dzwonić pod numer alarmowy. Jeśli sytuacja na to pozwala – i nie stwarza dodatkowego zagrożenia – warto także uniemożliwić takiej osobie dalszą jazdę, tak jak zrobiła to bohaterka tego zdarzenia.

Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Płońsku.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!