Środa, 29 lipca 2026
Imieniny: Marta, Olaf, Ludmiła

Zakaz węgla w Warszawie: kto może palić, a kto musi zmienić źródło ciepła?

Reklamuj sie w tym artykule

Mieszkańcu Warszawy, czy wiesz, że twój piec na węgiel może być już nielegalny? Od 1 października 2023 r. w stolicy obowiązuje zakaz stosowania węgla kamiennego oraz paliw stałych produkowanych z jego wykorzystaniem. Nie wszyscy jednak zostali objęci tym zakazem – kluczowe okazują się dwie daty zapisane w uchwale antysmogowej.

Kto może jeszcze legalnie palić węglem w Warszawie?

Podstawą zakazu jest uchwała nr 162/17 Sejmiku Województwa Mazowieckiego z 24 października 2017 r., którą zaostrzyła uchwała nr 59/22 z 26 kwietnia 2022 r. Przepisy dotyczą wszystkich urządzeń o mocy do 1 MW: kotłów, pieców, kominków i ogrzewaczy dodatkowych. Zakaz dotyczy samego paliwa – węgla i ekogroszku – a nie urządzenia. Oznacza to, że kocioł można pozostawić, ale nie wolno do niego wrzucić zakazanego opału. Drewno i pellet pozostają dozwolone, o ile urządzenie spełnia wymogi uchwały.

Istnieją dwie grupy właścicieli, którzy mogą nadal palić węglem bezterminowo. Pierwsza to osoby, które zainstalowały kocioł, piec, kominek lub ogrzewacz przed 11 listopada 2017 r., pod warunkiem że urządzenie spełnia wymogi klasy 5 według normy PN-EN 303-5:2012. Druga to ci, którzy zainstalowali urządzenie spełniające wymogi ekoprojektu przed 1 czerwca 2022 r. W obu przypadkach liczy się data montażu – samo posiadanie kotła klasy 5 zamontowanego w 2020 roku nie wystarczy, jeśli nie mieści się w żadnym z wyjątków. Kluczowy jest dokument potwierdzający parametry i moment instalacji.

Mandat i kontrole – jak straż miejska sprawdza paleniska?

Za złamanie uchwały antysmogowej grozi mandat w wysokości do 500 zł albo grzywna do 5000 zł w przypadku skierowania sprawy do sądu. Kontrole prowadzi Oddział Ochrony Środowiska Straży Miejskiej m.st. Warszawy. Funkcjonariusze mogą pobrać próbkę popiołu z paleniska i przekazać ją do badania laboratoryjnego – to właśnie ta metoda pozwala stwierdzić, czy w kotle spalano węgiel, niezależnie od tego, co znajduje się w składziku obok domu.

Warszawska straż miejska nie karze za samo posiadanie urządzenia – zakaz dotyczy paliwa. Jeśli jednak kontroler stwierdzi spalanie węgla, nakłada mandat. Właściciele kotłów, którzy wcześniej palili węglem, a teraz chcą przejść na drewno lub pellet, muszą upewnić się, że ich urządzenie spełnia wymagania uchwały – w przeciwnym razie również mogą zostać ukarani.

Mazowsze za pięć lat – zakaz w podwarszawskich gminach

Warszawa jest w tej sprawie pięć lat przed swoim otoczeniem. Ten sam zakaz stosowania węgla kamiennego wejdzie w życie 1 stycznia 2028 r. w gminach wchodzących w skład powiatów: grodziskiego, legionowskiego, mińskiego, nowodworskiego, piaseczyńskiego, pruszkowskiego, otwockiego, warszawskiego zachodniego oraz wołomińskiego. Mieszkańcy Piaseczna, Marek, Ząbek czy Otwocka mają więc półtora roku na przygotowanie wymiany źródła ciepła.

W pozostałej części Mazowsza zakaz węgla nie obowiązuje w ogóle – stosuje się tam wyłącznie ogólne wymagania uchwały z 2017 roku. Niezależnie od lokalnego zakazu, na obszarze całego województwa od lipca 2018 r. obowiązuje zakaz spalania mułów i flotokoncentratów węglowych oraz mieszanek z ich wykorzystaniem. Każde nowe urządzenie na paliwa stałe instalowane po 11 listopada 2017 r. musi spełniać wymagania ekoprojektu. Dodatkowo zakazane jest spalanie drewna o wilgotności powyżej 20%.

Unijne regulacje i ETS2 – co jeszcze czeka użytkowników węgla?

Nad wszystkim wisi unijna dyrektywa 2024/1275 (EPBD), która zakłada, że państwa członkowskie przygotują własną ścieżkę wycofywania kotłów zasilanych paliwami kopalnymi do 2040 roku. To jednak cel, który musi zostać przełożony na polskie przepisy – sama data nie jest dziś nakazem skierowanym do właściciela domu. Kierunek jest jednak jednoznaczny i pokrywa się z polityką energetyczną Polski.

Bardziej odczuwalna zmiana przyjdzie w formie rachunku. System ETS2 rozszerza unijny handel uprawnieniami do emisji na ogrzewanie budynków i transport drogowy. Uprawnienia kupują dostawcy paliw, ale koszt trafia do ceny końcowej. Z analizy Wandy Buk i Marcina Izdebskiego wynika, że przeciętna rodzina ogrzewająca dom węglem poniesie skumulowany dodatkowy koszt rzędu 10 311 zł w pierwszych czterech latach działania systemu, a przy ogrzewaniu gazem około 6 338 zł. W dłuższym horyzoncie autorzy mówią odpowiednio o 39 074 zł i 24 018 zł. System miał ruszyć 1 stycznia 2027 r., ale Polska zabiega o przesunięcie o rok.

Dlaczego to ważne dla lokalnej społeczności?

Różnice w przepisach między Warszawą a sąsiednimi gminami są źródłem nieporozumień. Mieszkaniec Białołęki podlega innym regułom niż mieszkaniec podwarszawskiej gminy – ten pierwszy nie może już palić węglem, ten drugi ma czas do 2028 roku. Właściciele domów w powiatach otaczających stolicę muszą już teraz planować wymianę źródła ciepła, bo za półtora roku zakaz wejdzie w życie. Dla warszawiaka objętego zakazem od 2023 roku ETS2 ma znaczenie pośrednie – dotknie przede wszystkim ceny gazu. Dla mieszkańca podwarszawskiej gminy obie zmiany zbiegają się niemal w tym samym momencie.

Nikt nie każe wyrywać pieca ze ściany – kocioł można zostawić i dalej w nim palić drewnem lub pelletem, o ile spełnia wymagania uchwały. Zakaz dotyczy paliwa, nie urządzenia. Jeżeli mieszkasz w Warszawie i nie masz pewności, czy łapiesz się na wyjątek, sprawdź dokumenty instalacji – data montażu i klasa urządzenia decydują o twoich prawach. W razie wątpliwości warto skontaktować się z Wydziałem Ochrony Środowiska Urzędu Miasta lub strażą miejską.

Źródło: Sejmik Województwa Mazowieckiego oraz analiza Wandy Buk i Marcina Izdebskiego.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!