Tragedia w Trojanowie. Drugie utonięcie w tym samym wyrobisku w ciągu roku
Po raz drugi w ciągu niespełna roku akwen w Trojanowie w powiecie garwolińskim stał się miejscem śmiertelnego wypadku. W niedzielę 26 lipca przed południem utonął tam 41-letni mężczyzna. Zgłoszenie wpłynęło o godzinie 11:14, a ciało wydobyto po niespełna godzinie. To drugie utonięcie w tym samym wyrobisku – poprzednie miało miejsce w sierpniu 2025 roku, kiedy życie stracił 22-latek.
Drugie utonięcie w tym samym miejscu – identyczny scenariusz
Mężczyzna wszedł do wyrobiska po żwirowni i próbował przepłynąć zbiornik na drugi brzeg. Po przepłynięciu kilkudziesięciu metrów zniknął pod wodą. Świadkowie natychmiast zawiadomili służby. Na miejsce skierowano kilka zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej wyposażonych w łodzie. Po niespełna godzinie od zgłoszenia strażacy odnaleźli i wydobyli ciało.
Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna wszedł do wyrobiska i po przepłynięciu kilkudziesięciu metrów zniknął pod wodą.
komisarz Małgorzata Pychner, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie
Okoliczności zdarzenia są ustalane. To nie pierwsza tragedia w tym akwenie. 17 sierpnia 2025 roku odnaleziono tam ciało 22-letniego mężczyzny, który również płynął wpław przez wyrobisko. Prokuratura Rejonowa w Garwolinie wszczęła wówczas śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Powtórzenie się niemal identycznego scenariusza – próby przepłynięcia zbiornika na drugą stronę – w tym samym miejscu i w tym samym okresie roku, budzi szczególny niepokój.
Dlaczego wyrobiska po żwirowniach są tak niebezpieczne?
Zbiorniki powstałe po eksploatacji kruszywa różnią się od naturalnych jezior w sposób niewidoczny z brzegu. Dno nie opada łagodnie – urywa się pionowymi uskokami w miejscach, gdzie pracowała koparka. Głębokość potrafi wzrosnąć z metra do kilkunastu na dystansie jednego kroku. Woda zasilana źródłami podziemnymi rozwarstwia się termicznie: nagrzana warstwa powierzchniowa może mieć kilkanaście stopni więcej niż leżąca pod nią.
Wpłynięcie w zimną warstwę wywołuje skurcz naczyń i gwałtowną reakcję organizmu, co u osoby znajdującej się na środku zbiornika oznacza utratę kontroli nad oddechem. Do tego dochodzą pozostałości po wydobyciu na dnie oraz strome, osypujące się brzegi, z których trudno wyjść bez pomocy. Policja od lat wskazuje te same okoliczności utonięć: kąpiel w miejscach niestrzeżonych, przecenianie własnych umiejętności pływackich i alkohol.
Statystyki utonięć – Mazowsze na czele niechlubnego rankingu
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że od 1 stycznia do 31 maja 2026 roku wskutek utonięcia zmarło 65 osób. Wstępne dane za czerwiec i lipiec mówią o kolejnych 77 ofiarach. W latach 2016-2025 w Polsce utonęło łącznie 4435 osób, z czego 2149 (48,5 proc.) to osoby powyżej 50 roku życia. Sama liczba utonięć w skali roku maleje – w 2025 wyniosła 292 wobec 444 w roku 2024 – ale rozkład w czasie pozostaje niezmienny.
Mazowsze wypada w tych zestawieniach najgorzej. Od początku 2026 roku odnotowano tu sześć utonięć – najwyższy wynik spośród wszystkich województw w pierwszej połowie roku. Dla porównania w całym 2025 roku na Mazowszu doszło do 19 utonięć, z czego osiem w okresie wakacyjnym. Niedzielne zdarzenie w Trojanowie powiększa tę statystykę w momencie, gdy sezon dopiero wchodzi w najbardziej ryzykowną fazę. Powiat garwoliński leży około 70 km od Warszawy, a zalane wyrobiska i dzikie plaże przyciągają w upalne dni tysiące osób.
Na liczbę utonięć wpływa pogoda: chłodne lato zniechęca do wypoczynku nad wodą, a gdy sprzyja ono plażowaniu, utonięć jest więcej.
Jarosław Sroka, prezes Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego
Jak reagować, gdy ktoś tonie – kluczowe zasady
Wyobrażenie o tonięciu wyniesione z filmów jest fałszywe. Osoba walcząca o powietrze nie ma go na wołanie o pomoc, a ręce instynktownie naciska w dół, próbując wypchnąć ciało w górę. Z brzegu wygląda to jak spokojne pionowe unoszenie się na wodzie z głową odchyloną do tyłu i wzrokiem wbitym w niebo. Taki stan trwa zwykle od 20 do 60 sekund. Jeśli widzisz kogoś w tej pozycji i nie odpowiada na zawołanie, to moment na reakcję.
Ratując, nie wchodź do wody bezpośrednio bez przedmiotu utrzymującego na powierzchni – osoba tonąca chwyta z siłą, której nie da się przewidzieć, co często prowadzi do dwóch ofiar. Rzuć kamizelkę, koło, oponę, zamkniętą pustą butelkę albo podaj wiosło czy gałąź z brzegu. Numer 112 wybierz zanim zaczniesz cokolwiek innego. Zapamiętaj punkt, w którym osoba zniknęła pod wodą, obierając dwa stałe elementy na brzegu – bez tego nurkowie szukają w promieniu kilkudziesięciu metrów. Zasada, która przeszłaby przez obie tegoroczne tragedie w Trojanowie, jest banalnie prosta: nie płynie się w poprzek zbiornika, którego dna się nie zna, nawet będąc dobrym pływakiem.
Nadchodząca fala upałów od 30 lipca – z temperaturą przekraczającą 30 stopni i kulminacją 3 i 4 sierpnia – sprawi, że nad wodę ruszy znacznie więcej ludzi, w tym nad akweny bez ratownika. Wejście do wody bezpośrednio po długim przebywaniu na słońcu to duże obciążenie dla układu krążenia, a wskoczenie na rozgrzanym ciele wywołuje szok termiczny. Wybór strzeżonego kąpieliska z ratownikiem jest jedyną decyzją, która realnie zmienia szanse.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Garwolinie, dane Komendy Głównej Policji.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!