Piątek, 31 lipca 2026
Imieniny: Ignacy, Helena, Lubomira

Rewolucja w opłatach za media publiczne: urząd skarbowy zamiast Poczty od 2027 roku

Reklamuj sie w tym artykule

Nowa danina od 2027 roku – urząd skarbowy zamiast Poczty

Projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, oznaczony numerem UC130, zakłada radykalną zmianę systemu finansowania mediów publicznych. Zamiast dzisiejszego abonamentu, którego ściąganiem zajmuje się Poczta Polska, opłata audiowizualna będzie naliczana automatycznie w rocznym rozliczeniu podatku dochodowego. Fiskus – a nie kontroler z poczty – będzie dysponował danymi podatkowymi i mógł stosować sankcje identyczne jak przy zaległościach podatkowych.

W praktyce oznacza to, że każdy dorosły mieszkaniec Polski, który składa deklarację PIT, zobaczy w niej dodatkową pozycję. Kwota opłaty zostanie doliczona do podsumowania należności do zapłaty. Formalnie będzie to „opłata publiczna”, a nie podatek, ale eksperci zwracają uwagę, że konstrukcja jest jednak podatkowa – danina jest obowiązkowa, pobiera ją fiskus i jest ściśle powiązana z systemem podatkowym. Dla przeciętnego płatnika różnica ma charakter głównie formalny.

Dlaczego dotychczasowy system nie działa?

Przyczyną reformy jest wieloletnia niewydolność obecnego modelu. Kontroler Poczty Polskiej musi uzyskać zgodę na wejście do mieszkania i wykazać, że urządzenie odbiera sygnał – postępowania są czasochłonne i rzadkie. Efektem jest ściągalność na poziomie zaledwie 30%. Jak przyznała ministra kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, faktyczna dobrowolność poboru sprawiła, że wpływy nie pokrywają kosztów utrzymania Telewizji Polskiej i Polskiego Radia.

Nowy model likwiduje ten problem u podstaw. Urząd skarbowy nie musi niczego udowadniać ani wchodzić do mieszkania – nalicza należność automatycznie, ma dostęp do danych podatkowych i może egzekwować opłatę podobnie jak inne zaległości podatkowe. W założeniach projektu ściągalność ma wynieść niemal 100%.

Kto zapłaci, a kto zostanie zwolniony? Stawki i grupy

Obowiązek opłaty audiowizualnej ma powstawać po ukończeniu 18. roku życia, ale przewidziano szerokie zwolnienia. W praktyce krąg płatników zawężono do przedziału wiekowego od 26 do 75 lat. Ze zwolnienia skorzystają:

  • uczniowie i studenci do 26. roku życia,
  • osoby po 75. roku życia,
  • osoby o najniższych dochodach, z niepełnosprawnościami oraz bezrobotni.

Wszyscy pozostali zapłacą niezależnie od tego, czy posiadają telewizor, radio, czy nie mają żadnego odbiornika. Szacowana stawka to około 8–9 zł miesięcznie, czyli 100–108 zł rocznie na osobę dorosłą, z coroczną waloryzacją zapisaną w założeniach. Dla porównania dzisiejszy abonament za telewizor wynosi 30,50 zł miesięcznie, czyli 366 zł rocznie – płatne z góry do 25. dnia każdego miesiąca. Nowa opłata jest więc kilkukrotnie niższa, ale liczona od osoby, a nie od gospodarstwa domowego, i obejmie także tych, którzy dziś nie płacą nic.

Trzy przeszkody na drodze do reformy – weto prezydenta realnym zagrożeniem

Mimo ambitnego harmonogramu, projekt wciąż nie trafił do Sejmu. Założenia opublikowano 5 grudnia 2025 roku, konsultacje publiczne zakończyły się 23 stycznia 2026 roku, a termin skierowania do parlamentu był przesuwany – najpierw na luty lub marzec, potem na drugi lub trzeci kwartał. Sierpień 2026 roku rozpoczął się, a projektu w Sejmie brak. Na drodze stoją trzy główne przeszkody:

  1. Pieniądze – Minister Finansów i Gospodarki w opinii z 29 grudnia 2025 roku uznał, że w budżecie państwa do 2028 roku nie ma środków na media publiczne. Projekt przewiduje początkowo 2,5 mld zł rocznie z budżetu, a opłata audiowizualna ma być jednym z wariantów zabezpieczających te wydatki.
  2. Zastrzeżenia KRRiT – Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji skrytykowała projekt zarówno w zakresie finansowania, jak i proponowanej przebudowy własnego składu.
  3. Materia ustrojowa i możliwe weto prezydenta – Projekt przewiduje likwidację Rady Mediów Narodowych i przywrócenie dziewięcioosobowego składu KRRiT z sześcioletnimi kadencjami. To wymaga podpisu prezydenta Karola Nawrockiego, który dotychczas nie zajął oficjalnego stanowiska. Nieoficjalne sygnały z Pałacu Prezydenckiego wskazują na możliwe weto – a obecna większość sejmowa nie ma głosów, by weto odrzucić. Ponieważ likwidacja abonamentu jest w tej samej ustawie co zmiany ustrojowe, weto oznaczałoby upadek całej reformy.

Co to oznacza dla mieszkańców naszego regionu?

Dla lokalnej społeczności zmiana ma podwójne skutki. Osoby, które dziś uczciwie płacą abonament (np. rodzinne gospodarstwo domowe z telewizorem – 366 zł rocznie), po reformie zapłacą mniej – przy dwóch dorosłych około 216 zł rocznie. To realna oszczędność. Z drugiej strony, dwie trzecie gospodarstw, które dziś nie płacą nic, zostanie objętych opłatą, z której nie da się wyjść – naliczy ją urząd skarbowy w rozliczeniu rocznym. W naszym regionie, gdzie świadomość abonamentowa jest niska, może to oznaczać dodatkowe obciążenie finansowe dla wielu rodzin.

Ważne ostrzeżenie: dopóki ustawa nie wejdzie w życie, dotychczasowe przepisy obowiązują. Kara za używanie niezarejestrowanego odbiornika wynosi trzydziestokrotność miesięcznej opłaty audiowizualnej.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!