Gniotki Needoh z Lidla już na Vinted. Cena kompletów sięga 475 zł
Ledwo pojawiły się na sklepowych półkach, a już stały się łakomym kąskiem dla internetowych spekulantów. Kultowe gniotki Needoh Nice Cube, które w poniedziałek można było kupić w Lidlu za 14,99 zł za sztukę, w serwisie Vinted osiągają zawrotne ceny. Jedna z ofert, wystawiona przez sprzedającego z Warszawy, opiewa na cały karton zawierający sześć gniotków - za komplet trzeba zapłacić 475,40 zł. To ponad pięciokrotność ceny sklepowej, która za sześć sztuk wyniosłaby zaledwie 89,94 zł.
Spekulacja czy zwykły popyt? Needoh podbija internet
Zainteresowanie zabawkami Needoh przeszło najśmielsze oczekiwania sieci handlowych. W poniedziałek od samego rana przed wybranymi sklepami Lidla ustawiały się kolejki, a klienci w relacjach w mediach społecznościowych zgodnie przyznawali, że zapasy w wielu lokalizacjach wyprzedały się w ciągu kilkunastu minut. Niektórzy kupowali po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt sztuk, co od razu wzbudziło podejrzenia o celową odsprzedaż.
Zjawisko to nie jest nowe - podobne sytuacje miały już miejsce przy okazji limitowanych pluszaków z Biedronki czy innych kolekcji popularnych sieci handlowych. Jednak skala, w jakiej gniotki Needoh znikają z półek i pojawiają się na portalach aukcyjnych, pokazuje, że część klientów od początku traktuje zakup jako inwestycję. Wystawienie całego kartonu za 475,40 zł to wyraźny sygnał, że rynek wtórny zabawkami kwitnie.
Ile można zarobić na gniotkach? Konkretne wyliczenia
Przyjrzyjmy się matematyce stojącej za tym procederem. Zakup sześciu sztuk w Lidlu to wydatek rzędu 89,94 zł (6 × 14,99 zł). Tymczasem na Vinted ten sam zestaw wyceniono na 475,40 zł. Oznacza to, że sprzedawca oczekuje ponad pięciokrotnie wyższej kwoty niż cena sklepowa. Nawet po odliczeniu prowizji serwisu i kosztów wysyłki, zysk z jednego kartonu może sięgnąć kilkuset złotych.
To sprawia, że gniotki Needoh stały się nie tylko zabawką, ale i swoistym towarem spekulacyjnym. Warto jednak pamiętać, że nie każda oferta znajdzie nabywcę - rynek wtórny bywa kapryśny, a ceny potrafią gwałtownie spaść, gdy sieć ponowi dostawy. Niemniej jednak obecna sytuacja pokazuje, jak duży popyt wygenerowała ta prosta, silikonowa zabawka antystresowa.
Dlaczego to ważne dla lokalnej społeczności?
Dla mieszkańców naszego regionu to nie tylko ciekawostka, ale i sygnał ostrzegawczy. Jeśli w najbliższych dniach Lidl ponownie wprowadzi Needoh do sprzedaży, możemy spodziewać się kolejnych kolejek i szybkiego wykupywania towaru. Warto być świadomym, że część osób kupuje zabawki hurtowo, pozbawiając szans innych klientów, którzy chcieliby sprawić radość dzieciom bez przepłacania.
Z drugiej strony, dla tych, którzy nie zdążyli kupić gniotka w sklepie, Vinted może być jedyną szansą na zdobycie upragnionej zabawki - choć trzeba liczyć się z dużo wyższą ceną. To także przestroga, by nie ulegać presji i nie przepłacać, jeśli sieć zapowiada kolejne dostawy. Lokalne grupy sąsiedzkie i fora już teraz pełne są pytań o to, gdzie jeszcze można kupić Needoh w rozsądnej cenie.
Co dalej z gniotkami Needoh?
Na ten moment nie wiadomo, czy Lidl planuje uzupełnić zapasy w swoich sklepach. Jeśli tak się stanie, ceny na portalach aukcyjnych mogą gwałtownie spaść, a spekulanci zostaną z towarem, którego nie będą w stanie sprzedać z zyskiem. Z kolei jeśli dostawy się nie powtórzą, gniotki mogą stać się jeszcze bardziej pożądanym łupem, a ceny na Vinted - dalej rosnąć.
Jedno jest pewne: fenomen Needoh pokazuje, jak wielkie emocje potrafią wywołać pozornie zwykłe produkty, gdy pojawiają się w ograniczonej liczbie. Dla lokalnych rodziców to z kolei lekcja, by nie dać się zwariować i śledzić komunikaty sieci, zanim zdecydują się na zakup po zawyżonej cenie. Informacje o dostępności zabawki przekazała sieć Lidl Polska.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!