Warszawa w ogniu upałów. Od 2027 roku praca stanie, ale nie dla wszystkich
Od 11 stycznia 2027 roku pracodawcy w Warszawie i całej Polsce będą musieli wstrzymać pracę, gdy temperatura w pomieszczeniu przekroczy 35°C, a przy ciężkich pracach na zewnątrz – 32°C. To koniec dyskusji – nowelizacja rozporządzenia w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy została opublikowana w Dzienniku Ustaw pod pozycją 927. Jednak długa lista wyjątków sprawia, że w stolicy kierowca autobusu, pracownik szpitala czy kelner nie opuszczą stanowiska tak szybko, jak osoba pracująca w biurowcu.
Rewolucja w przepisach BHP: koniec pracy w 35-stopniowym upale
Nowe przepisy, które wejdą w życie po sześciu miesiącach od ogłoszenia, wprowadzają twarde limity temperatury w miejscu pracy. Do 10 stycznia 2027 roku obowiązują jeszcze obecne zasady, które nakazują pracodawcy zapewnienie bezpłatnych napojów, gdy temperatura przekroczy 28°C w pomieszczeniu lub 25°C na otwartej przestrzeni. Nie ma jednak ogólnego maksymalnego limitu dla wszystkich dorosłych pracowników.
Po wejściu w życie nowelizacji, przekroczenie 35°C w biurze, sklepie czy magazynie będzie oznaczało obowiązkowe wstrzymanie pracy. Kluczowe jest to, że liczy się faktyczna temperatura w środowisku pracy, a nie prognoza IMGW. Ostrzeżenie meteorologiczne nie zamknie automatycznie firmy – obowiązek powstanie dopiero w momencie realnego przekroczenia progu, a po ochłodzeniu praca może zostać wznowiona. To nie jest dodatkowy dzień urlopu na czas każdej fali upałów.
32°C na budowie, ale nie w autobusie. Kogo obejmą limity?
Drugi maksymalny limit wynoszący 32°C dotyczy wyłącznie prac związanych z dużym wysiłkiem fizycznym, gdzie wydatek energetyczny w ciągu zmiany przekracza 1500 kcal u mężczyzn i 1000 kcal u kobiet. Chodzi tu między innymi o część robót budowlanych, drogowych, przeładunkowych czy ziemnych. Dla lżejszej pracy na otwartej przestrzeni rozporządzenie nie ustanawia powszechnego maksymalnego limitu.
W Warszawie różnica między biurem, budową a autobusem będzie kluczowa. W katalogu wyjątków od maksymalnych limitów znalazły się bowiem między innymi: transport i komunikacja, gastronomia, hotele, ochrona zdrowia, gospodarka komunalna, rolnictwo, kultura, oświata oraz instytucje opieki nad dziećmi do lat 3. Wyłączenie obejmie także akcje ratownicze, usuwanie awarii, ochronę osób i mienia oraz funkcjonariuszy części służb i żołnierzy. Wyjątek nie jest jednak zgodą na dowolne warunki – dotyczy tylko przepisu ustanawiającego maksymalne progi, a pozostałe obowiązki BHP nadal obowiązują.
Pracodawca musi reagować wcześniej. 28°C to sygnał ostrzegawczy
Najwyższe progi to ostateczna granica, ale pracodawca ma obowiązek reagować znacznie wcześniej. Po przekroczeniu 28°C w pomieszczeniu firma musi zastosować rozwiązania techniczne obniżające temperaturę, takie jak wentylacja, klimatyzacja czy osłony przeciwsłoneczne. Alternatywą są rozwiązania organizacyjne – dodatkowe przerwy, rotacja zespołów, chłodniejsze miejsce odpoczynku czy przesunięcie najcięższych zadań na poranek.
Przy ciężkich pracach w pomieszczeniu obowiązek reakcji powstanie już po przekroczeniu 25°C, podobnie jak przy każdym rodzaju pracy na otwartej przestrzeni. Przepis nie daje jednak automatycznego prawa do klimatyzatora, pracy zdalnej ani wyjścia do domu po zobaczeniu 28°C na termometrze. Dobór rozwiązania należy do pracodawcy, ale musi on odpowiadać rzeczywistym warunkom na stanowisku pracy.
Stolica w ogniu: miejska wyspa ciepła pogłębia problem
W Warszawie problem upałów jest szczególnie dotkliwy ze względu na miejską wyspę ciepła. Z miejskich opracowań wynika, że temperatura w Śródmieściu jest wyższa niż na obrzeżach, a liczba gorących nocy może być nawet 4 razy większa. Analizy klimatyczne wskazują średnio około 20°C latem w centralnej Warszawie i na Pradze, wobec około 18,5°C na chłodniejszych obrzeżach. To oznacza, że pracownicy biur w centrum stolicy będą znacznie częściej narażeni na przekroczenie limitów niż osoby pracujące na obrzeżach miasta.
Dla pracownika biura, sklepu albo magazynu przekroczenie 35°C będzie co do zasady oznaczało wstrzymanie pracy. Przy ciężkiej pracy na otwartej budowie granicą będzie 32°C. Inaczej może wyglądać sytuacja kierowcy komunikacji miejskiej, pracownika szpitala, restauracji, hotelu lub miejskich służb komunalnych, ponieważ te branże znalazły się w katalogu wyjątków od maksymalnego limitu. Nadal trzeba w nich jednak ograniczać wpływ upału na pracowników.
Co z wynagrodzeniem za czas wstrzymania pracy?
Nowe rozporządzenie nie odpowiada wprost, jak rozliczyć godziny, w których praca nie mogła być wykonywana. Nie tworzy osobnego świadczenia ani zasady, że każdy pracownik automatycznie zachowa pełną wypłatę. Znaczenie może mieć art. 81 Kodeksu pracy, zgodnie z którym pracownik gotowy do pracy, który doznał przeszkód z przyczyn dotyczących pracodawcy, zachowuje wynagrodzenie. Przy przestoju spowodowanym pogodą pracownikowi zatrudnionemu przy pracach zależnych od warunków atmosferycznych wynagrodzenie przysługuje jednak tylko wtedy, gdy przewidują to przepisy prawa pracy.
Liczyć mogą się więc rodzaj pracy, przyczyna przestoju, regulamin wynagradzania, układ zbiorowy i powierzenie innych zadań. Pracownik nie powinien po prostu wyjść z firmy po przekroczeniu 28°C lub 25°C – nie uzyskuje automatycznego prawa do zakończenia zmiany. Powinien zgłosić temperaturę przełożonemu i zapytać o przyjęte środki ochronne. Dopiero od 11 stycznia 2027 roku przekroczenie 35°C w pomieszczeniu albo 32°C przy objętej limitem ciężkiej pracy na zewnątrz będzie oznaczało, że praca nie może być wykonywana.
Jak przygotować się na nowe przepisy? Praktyczny przewodnik
Eksperci zalecają, aby pracownicy nie czekali biernie na wejście w życie nowych regulacji. Już teraz warto sprawdzić, czy nasza branża znajduje się na liście wyjątków i jakie procedury obowiązują w naszej firmie. Oto najważniejsze kroki:
- Nie czekaj do 35°C – po przekroczeniu 28°C w zwykłym pomieszczeniu, 25°C przy ciężkiej pracy w pomieszczeniu lub 25°C na zewnątrz zapytaj przełożonego, jakie środki wdrożono.
- Ustal, czy Twoja praca jest objęta wyjątkiem – transport, gastronomia, ochrona zdrowia, hotele i gospodarka komunalna nie będą podlegały maksymalnym limitom w taki sam sposób jak zwykłe biuro lub sklep.
- Dokumentuj problem – zapisz datę, godzinę i miejsce odczytu. Zdjęcie termometru nie rozstrzyga sprawy, ale może pokazać, że wysoka temperatura regularnie występuje na konkretnym stanowisku.
- Nie opuszczaj pracy bez zawiadomienia – najpierw poinformuj przełożonego. Gdy warunki naruszają BHP i tworzą bezpośrednie zagrożenie, zastosowanie może mieć art. 210 Kodeksu pracy.
- Gdy firma nie reaguje, skontaktuj się z PIP – pracownicy z Warszawy i województwa mazowieckiego mogą zgłaszać nieprawidłowości do Państwowej Inspekcji Pracy. Dane skarżącego są chronione, a osoba odpowiedzialna za BHP może za naruszenie przepisów podlegać grzywnie od 1000 zł do 30 000 zł.
Nowe przepisy to odpowiedź na realny problem, z którym mierzą się mieszkańcy Warszawy podczas coraz częstszych i intensywniejszych fal upałów. Miejska wyspa ciepła sprawia, że temperatury w centrum są znacznie wyższe niż na obrzeżach, a pracownicy biur, sklepów i magazynów są szczególnie narażeni na przegrzanie organizmu. Wprowadzenie twardych limitów to krok w stronę ochrony zdrowia pracowników, ale lista wyjątków pokazuje, że nie wszyscy będą mogli liczyć na przerwę w pracy podczas upału.
Warto już dziś sprawdzić, jakie procedury obowiązują w naszej firmie i jakie środki ochronne są wdrożone. Pracodawcy powinni natomiast przygotować się na nowe obowiązki, aby uniknąć kar i zapewnić bezpieczeństwo swoim pracownikom. Informacje przekazało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!