Blisko 700 adresów i 89 zatrzymań. Warszawska policja przeprowadziła gigantyczną akcję „Poszukiwany”
W jeden dzień, 30 lipca, 655 policjantów stołecznego garnizonu sprawdziło 672 adresy – mieszkania, domy i hostele – w poszukiwaniu osób, które od miesięcy lub lat unikały wymiaru sprawiedliwości. Efekt? 89 zatrzymanych, w tym osoby ścigane listem gończym i cudzoziemcy. To nie była jednorazowa operacja, ale element regularnej strategii warszawskiej policji.
Skala przedsięwzięcia może budzić zdziwienie – dlaczego do schwytania mniej niż stu osób potrzeba aż tylu funkcjonariuszy i tylu godzin pracy? Odpowiedź leży w naturze poszukiwań. Osoby ukrywające się przed wymiarem sprawiedliwości rzadko przebywają pod adresem zameldowania. Policjanci muszą sprawdzić mieszkania rodziny, znajomych, byłych partnerów, a także tymczasowe kwatery i hostele, zanim trafią na właściwy trop.
Jak wyglądała akcja „Poszukiwany”?
Funkcjonariusze z komend rejonowych i powiatowych, komisariatów specjalistycznych oraz wydziałów Komendy Stołecznej Policji działali równocześnie w całej Warszawie i okolicznych powiatach. Tak duża liczba adresów do sprawdzenia wynika z konieczności zaskoczenia poszukiwanych – zanim zdążą się zorientować, że są celem operacji, i zmienić miejsce pobytu.
Jak przekazał rzecznik Komendy Stołecznej Policji, tego typu działania to jeden z elementów konsekwentnie realizowanych przedsięwzięć ukierunkowanych na zatrzymywanie osób ukrywających się przed odpowiedzialnością karną. W praktyce oznacza to, że policja regularnie organizuje takie jednodniowe, szeroko zakrojone operacje, aby skutecznie docierać do osób, które celowo unikają kontaktu z organami ścigania.
Kogo zatrzymano? Listy gończe, nakazy i cudzoziemcy
Wśród 89 zatrzymanych znalazło się 11 osób poszukiwanych na podstawie listów gończych – czyli w sprawach, w których sąd formalnie nakazał aktywne poszukiwanie osoby ukrywającej się, najczęściej skazanej lub podejrzanej o poważne przestępstwo. Pozostałe 78 osób zatrzymano na podstawie nakazów doprowadzenia i ustaleń miejsca pobytu, z czego 43 przypadki dotyczyły samych nakazów doprowadzenia – czyli sytuacji, w której dana osoba nie stawiła się dobrowolnie na wezwanie sądu, prokuratury czy innego organu.
W trakcie działań funkcjonariusze zatrzymali też osobę figurującą w Systemie Informacyjnym Schengen oraz odnaleźli jedną osobę zaginioną. W 13 przypadkach udało się jedynie potwierdzić miejsce pobytu poszukiwanego na podstawie wydanych wcześniej zarządzeń, co również jest traktowane jako częściowy sukces. Wśród zatrzymanych znalazło się ośmiu cudzoziemców – pięciu obywateli Ukrainy, dwóch obywateli Gruzji oraz jeden obywatel Mołdawii. To relatywnie niewielki odsetek całej grupy, co pokazuje, że zdecydowaną większość poszukiwanych w Warszawie stanowią obywatele Polski.
Regularne działania, nie jednorazowy pokaz siły
Lipcowa operacja nie była wydarzeniem odosobnionym. Niespełna miesiąc wcześniej, 1 lipca, stołeczna policja przeprowadziła bardzo podobną akcję, w której ponad 600 funkcjonariuszy skontrolowało blisko 700 mieszkań, domów i hosteli, zatrzymując 80 osób – w tym dwóch obywateli Turcji i sześciu obywateli Ukrainy. Jeszcze wcześniej, w drugim tygodniu czerwca, w ramach ogólnopolskiej akcji poszukiwawczej z udziałem 1440 policjantów w całym kraju, warszawski garnizon zatrzymał aż 191 osób.
Zestawienie tych trzech operacji z ostatnich dwóch miesięcy pokazuje, że tego typu jednodniowe, szeroko zakrojone akcje stały się w stolicy elementem regularnej, powtarzalnej praktyki. Dla mieszkańców Warszawy oznacza to realne usunięcie z ulic osób, wobec których zapadły już wcześniej decyzje sądów lub prokuratury – czy to w postaci wyroku skazującego, czy wezwania do stawienia się, któremu dana osoba świadomie nie podporządkowała się przez tygodnie lub miesiące.
Skala pojedynczej akcji, obejmująca kilkaset adresów sprawdzanych jednego dnia przez kilkuset funkcjonariuszy naraz, wynika właśnie z chęci zaskoczenia poszukiwanych. To strategia, która przynosi wymierne efekty i wpływa na bezpieczeństwo mieszkańców stolicy.
Informacje przekazała Komenda Stołeczna Policji.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!