Kryptoawantura w Sejmie: Tusk ujawnia związki opozycji z Zondacrypto i ostrzega przed rosyjskimi służbami
Weto prezydenckie i jego konsekwencje dla rynku kryptoaktywów
Podczas dzisiejszego posiedzenia Sejmu rozegrała się jedna z najbardziej dramatycznych scen tej kadencji. Posłowie po raz trzeci nie zdołali odrzucić prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, co w praktyce przekreśla szanse na szybkie wprowadzenie regulacji, które miały zwiększyć przejrzystość obrotu i ograniczyć ryzyko nadużyć. Decydujące okazały się głosy polityków Prawa i Sprawiedliwości, ugrupowania Rozwoju Plus oraz Konfederacji, które wspólnie zablokowały prace nad projektem przygotowanym przez rząd.
Ustawa, która trafiła pod obrady, była odpowiedzią na rosnące zagrożenia związane z funkcjonowaniem rynku walut wirtualnych w Polsce. Jej autorzy zakładali wprowadzenie jasnych zasad nadzoru nad giełdami kryptowalut, a także narzędzi umożliwiających służbom skuteczniejsze śledzenie podejrzanych transakcji. W uzasadnieniu podkreślano, że brak regulacji czyni z Polski raj dla oszustów i przestępców finansowych, a także ułatwia finansowanie działalności terrorystycznej.
Premier Donald Tusk, zabierając głos tuż przed głosowaniem, nie pozostawił złudzeń co do wagi decyzji, przed którą stanęli parlamentarzyści. Jego wystąpienie było nie tylko apelem o poparcie ustawy, ale przede wszystkim bezprecedensowym ujawnieniem informacji ze śledztwa, które – jak stwierdził – ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. Szef rządu podkreślił, że przepisy te miały chronić obywateli przed piramidami finansowymi i przerwać łańcuch powiązań między światem przestępczym a politykami poprzedniej ekipy rządzącej.
„Elementarny instynkt powinien kazać wam zagłosować za tą ustawą, bo taki jest oczywisty interes Polski i jej obywateli. Wszystko wskazuje na to, że za gardło trzymają was bardzo źli ludzie”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Ostatecznie weto nie zostało odrzucone, co oznacza, że prace nad ustawą wracają do punktu wyjścia. Zdaniem ekspertów, każdy miesiąc zwłoki w implementacji unijnych standardów MiCA (Markets in Crypto-Assets) naraża polskich inwestorów na straty i utrudnia polskim służbom walkę z cyberprzestępczością.
Zondacrypto, Ziobro i mroczne powiązania – co ujawnił premier?
Największe emocje wzbudziła jednak część wystąpienia premiera, w której – powołując się na ważny interes państwa i podstawę prawną z ustawy o prokuraturze – ujawnił szczegóły śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Krajową w Katowicach w sprawie giełdy Zondacrypto. Z materiałów tych wynika, że osoby związane z tą platformą obrotu kryptowalutami przez lata wpływały lub próbowały wpływać na decyzje rządu Prawa i Sprawiedliwości, a także na działania prokuratury i innych instytucji państwowych.
Premier przytoczył między innymi okoliczności spotkania, które odbyło się 28 kwietnia 2018 roku w Ministerstwie Finansów. Wzięli w nim udział: Sylwester Suszek – dziś zaginiony i prawdopodobnie zamordowany, inwestor Rafał Zaorski – którego aresztowanie sąd właśnie potwierdził, oraz Krzysztof Piecha – jeden z autorów koncepcji ustawy o kryptowalutach forsowanej przez Konfederację. Co istotne, zaproszenie na to spotkanie było wystosowane do wiceministra finansów, Piotra Gruzy, który obecnie pełni funkcję doradcy kandydata na prezydenta, Karola Nawrockiego.
Najbardziej szokujące są jednak cytowane przez premiera fragmenty protokołów przesłuchań kluczowego świadka w tej sprawie. Wynika z nich, że osoba ta miała kontakt z Zbigniewem Ziobro, ówczesnym ministrem sprawiedliwości, któremu obiecano pomoc w zamian za korzystne rozstrzygnięcia śledztw. Świadek zeznał, że – cytując słowa świadka – „Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił”.
„Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział mi umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze, ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby”
Świadek w śledztwie dotyczącym Zondacrypto
Z zeznań wynika, że główną rolę w tym procederze miała odegrać Patrycja Kotecka, żona Zbigniewa Ziobro, a płatności miały być przekazywane za pośrednictwem fundacji Suwerennej Polski. Świadek ujawnił również, że za swoje „usługi” miał otrzymać obietnicę ułaskawienia w przypadku skazania – miało to nastąpić po ewentualnym zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. „Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X obiecywał mi, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie” – cytował premier.
Rosyjski ślad i bezpieczeństwo Polski – dlaczego ustawa była tak ważna?
Premier Tusk nie pozostawił wątpliwości, że sprawa Zondacrypto ma wymiar nie tylko kryminalny, ale i geopolityczny. Z informacji przekazanych przez polskie służby specjalne – w tym Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencję Wywiadu – wynika, że rynek kryptowalut, a w szczególności działalność giełd takich jak Zondacrypto, może być wykorzystywany jako narzędzie ułatwiające działania obcych wywiadów, przede wszystkim rosyjskich. Nieuregulowany rynek stwarza bowiem idealne warunki do prania pieniędzy i finansowania operacji sabotażowych na terenie Polski i innych krajów Unii Europejskiej.
Jak podkreślił szef rządu, brak odpowiednich przepisów uniemożliwia polskim służbom skuteczne prześwietlanie transakcji dokonywanych w walutach wirtualnych. „Nieuregulowanie rynku kryptowalut sprawia, że jako państwo nie mamy możliwości prześwietlać takich transakcji. Są więc wykorzystywane jako główne źródło finansowania akcji sabotażowych – prym wiedzie tutaj Rosja” – mówił Tusk. Te same wnioski przedstawiają polskie służby, które od miesięcy alarmują o rosnącej skali zagrożenia i apelują o pilne wprowadzenie regulacji.
Blokowanie ustawy przez opozycję – zdaniem premiera – wprost utrudnia pracę ABW i Agencji Wywiadu w zakresie śledzenia przepływów finansowych związanych z sabotażem i działalnością szpiegowską. W tle pozostaje również bulwersująca kwestia trzykrotnego umorzenia śledztwa w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka – miało to miejsce w latach 2019, 2020 i 2022, czyli dokładnie w okresie, gdy na czele Ministerstwa Sprawiedliwości stał Zbigniew Ziobro. Mimo wniosku Komisji Nadzoru Finansowego o podjęcie postępowania, prokuratura konsekwentnie je umarzała, co – jak sugerują ujawnione materiały – mogło być efektem nacisków ze strony środowiska politycznego.
Co to oznacza dla mieszkańców Warszawy i całego regionu?
Dla mieszkańców Warszawy i okolic decyzja Sejmu ma znaczenie bardziej bezpośrednie, niż mogłoby się wydawać. To właśnie w stolicy i województwie mazowieckim koncentruje się największa liczba inwestorów indywidualnych korzystających z giełd kryptowalut – według szacunków, w samym tylko Warszawie aktywnie handluje kryptowalutami kilkadziesiąt tysięcy osób. Brak nadzoru nad rynkiem oznacza, że ci ludzie są w dużej mierze zdani na łaskę nieuczciwych podmiotów, które często działają na granicy prawa, a ich ofiary mają ograniczone możliwości dochodzenia roszczeń.
Warszawa jest także siedzibą wielu firm z sektora fintech, które legalnie prowadzą działalność w zakresie usług płatniczych i które od lat apelują o jasne regulacje. Dla nich ustawa o kryptoaktywach była szansą na wyrównanie konkurencyjnych warunków i odcięcie się od szarej strefy. Z kolei dla warszawskich służb – w tym Delegatury ABW w Warszawie i stołecznej policji – brak narzędzi do monitorowania transakcji w kryptowalutach to realna przeszkoda w walce z oszustwami internetowymi, których ofiarami padają często starsi mieszkańcy naszego miasta.
Warto również przypomnieć, że to właśnie w Warszawie odbywały się jedne z pierwszych protestów oszukanych klientów piramid finansowych, które działały w oparciu o kryptowaluty. Miejscowy rynek nieruchomości od lat jest również celem inwestycji pochodzących z niejasnych źródeł, co – jak wskazują eksperci – może być powiązane z praniem brudnych pieniędzy. Ustawa, którą zablokowano, miała te praktyki ukrócić, wprowadzając obowiązek rejestracji i raportowania podejrzanych transakcji.
Mieszkańcy Warszawy powinni zatem uważnie śledzić dalszy ciąg tej sprawy, ponieważ jej konsekwencje – od bezpieczeństwa finansowego po zagrożenia związane z działalnością obcych służb – dotykają nas wszystkich. Bez względu na polityczne sympatie, trudno uznać za dobry scenariusz sytuację, w której rynek wart miliardy złotych pozostaje poza jakąkolwiek kontrolą państwa.
Kluczowe fakty i liczby w sprawie Zondacrypto
- 2 mln zł – łączna kwota, na jaką miała opiewać umowa między świadkiem a Zbigniewem Ziobro za „usługi” w sprawie Zondacrypto.
- 500 tys. zł – kwota wypłacona przez świadka ze swojego rachunku bankowego jako pierwsza rata; kolejne wpłaty zostały zablokowane przez bank.
- 28 kwietnia 2018 r. – data spotkania w Ministerstwie Finansów z udziałem Sylwestra Suszka, Rafała Zaorskiego i Krzysztofa Piechy.
- 2019, 2020, 2022 – lata, w których prokuratura trzykrotnie umarzała śledztwo w sprawie zaginięcia Sylwestra Suszka, mimo wniosku KNF o jego podjęcie.
- 3 – liczba nieudanych prób odrzucenia prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów.
- Zondacrypto – giełda kryptowalut, której działalność jest przedmiotem śledztwa Prokuratury Krajowej w Katowicach.
- Patrycja Kotecka – żona Zbigniewa Ziobro, która miała odgrywać główną rolę w procederze przekazywania płatności za pośrednictwem fundacji Suwerennej Polski.