Zaufała internetowemu „przedsiębiorcy” i straciła 185000 zł. Policja bada sprawę z Mazowsza
57-letnia mieszkanka Mazowsza straciła 185000 złotych po tym, jak uwierzyła mężczyźnie poznanemu w internecie. Sprawa, którą prowadzą funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie, pokazuje, jak szybko emocje i zaufanie mogą przerodzić się w poważne problemy finansowe.
Oszust miał stopniowo budować relację, a potem wciągnąć kobietę w serię pożyczek i przelewów na zagraniczne konta. Zanim zorientowała się, że padła ofiarą manipulacji, zdążyła zaciągnąć kolejne zobowiązania i przekazać wszystkie pieniądze, które uznawała za inwestycję we wspólną przyszłość.
Jak zaczęła się internetowa znajomość
Do pierwszego kontaktu doszło w 8 miesiącu ubiegłego roku, za pośrednictwem popularnego portalu randkowego. Mężczyzna przedstawiał się jako przedsiębiorca i od początku prowadził rozmowę tak, by wzbudzić zaufanie oraz poczucie wyjątkowej więzi.
W krótkim czasie zaczął zasypywać kobietę komplementami i deklaracjami uczuć. Korespondencja była intensywna, codzienna i długotrwała, co miało odciąć ją od chłodnej oceny sytuacji. To klasyczny schemat znany jako „romance scam”, w którym przestępca wykorzystuje emocjonalne przywiązanie ofiary.
Biznes w Turcji i prośby o pieniądze
Gdy relacja była już mocno rozwinięta, oszust przeszedł do rozmów o przyszłości. Tłumaczył, że chce uruchomić firmę w Turcji i potrzebuje wsparcia finansowego na rozwój oraz zakup wyposażenia. Jednocześnie obiecywał, że po rozkręceniu interesu wróci do Polski i z kobietą zacznie wspólne życie.
To właśnie ten etap okazał się dla poszkodowanej najgroźniejszy. Wierząc w przedstawianą historię, zaczęła pomagać finansowo, mimo że nie miała wystarczających oszczędności. Od 9 do 11 miesiąca ubiegłego roku odwiedzała banki i instytucje pożyczkowe, by zaciągać kolejne kredyty oraz pożyczki gotówkowe.
- kolejne zobowiązania były zaciągane przez 3 miesiące;
- każda uzyskana kwota trafiała na wskazane zagraniczne rachunki;
- łączne straty wyniosły 185000 złotych;
- kobieta była przekonana, że zabezpiecza swoją przyszłość.
Dlaczego ofiary tak długo nie widzą zagrożenia
Mechanizm działania sprawcy opierał się na stopniowym zwiększaniu presji i budowaniu zależności. Najpierw były emocje, potem plany na przyszłość, a dopiero później pieniądze. Taki układ utrudnia przerwanie kontaktu, bo ofiara nie chce przyznać przed sobą, że została wykorzystana.
Przestępcy tego typu często zbierają od rozmówcy szczegółowe informacje o jego życiu, lękach i potrzebach. W tym przypadku szczególnie ważna była izolacja od bliskich oraz sugestia, że relacja jest czymś wyjątkowym i nie powinna być oceniana przez otoczenie. Dopiero gdy prośby o kolejne pieniądze nie ustępowały, a obiecywany powrót do kraju był przekładany, kobieta zaczęła dostrzegać niespójności i zgłosiła sprawę policji.
Dlaczego ta sprawa jest ważna także dla mieszkańców regionu
Podobne oszustwa dotyczą osób w różnym wieku i z różnych miejscowości, dlatego ich skutki odczuwa także lokalna społeczność. To nie tylko strata pieniędzy, ale również poczucie wstydu, stres i długotrwałe problemy związane z zaciągniętymi zobowiązaniami. W takich sytuacjach ogromne znaczenie ma szybka reakcja oraz świadomość, że internetowa znajomość nie daje żadnej gwarancji bezpieczeństwa.
Sprawa z powiatu żyrardowskiego przypomina, że każda rozmowa, w której szybko pojawiają się wyznania miłości i jednocześnie prośby o pieniądze, powinna budzić czujność. Dla policji to kolejny przykład procederu, który coraz częściej zaczyna się od zwykłego profilu na portalu randkowym, a kończy finansową katastrofą.
Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie prowadzą czynności w tej sprawie.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Żyrardowie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!