Niedziela, 5 lipca 2026
Imieniny: Karolina, Antoni, Bartłomiej

Kontrole na Mazowszu ruszyły. Właściciele posesji muszą przygotować dokumenty

Na prywatnych posesjach na Mazowszu pojawiają się kontrolerzy, a właściciele muszą być gotowi na sprawdzenie nie tylko przyłączy, ale też dokumentów dotyczących szamba i deszczówki. W samym Zwoleńiu działania rozpisano etapami na cały 2026 rok, a urzędnik może wejść na teren nieruchomości bez wcześniejszego zawiadomienia.

Samorządy sprawdzają przede wszystkim, czy mieszkańcy korzystają z sieci zgodnie z umowami oraz czy nieczystości są wywożone legalnie i potwierdzane rachunkami. W grę wchodzą także kary: za bezumowny pobór wody lub odprowadzanie ścieków grozi grzywna do 5 tysięcy złotych.

Co kontrolują gminy i czego szukają urzędnicy

Akcja obejmuje kilka obszarów naraz: przyłącza wodociągowe, szamba, przydomowe oczyszczalnie oraz sposób odprowadzania wód opadowych. Wśród gmin prowadzących takie działania są między innymi Tereszpol, Zwoleń, Wągrowiec i Suwałki. Najważniejszym celem jest wykrycie nielegalnych podłączeń do sieci wodociągowej albo kanalizacyjnej, a także ustalenie, czy nieczystości trafiają do legalnego odbiorcy.

Kontrolerzy zwracają uwagę również na deszczówkę. Jeśli rynny, odwodnienia liniowe lub spływ z podjazdu są podłączone do kanalizacji sanitarnej, może to przeciążać system i powodować awarie. Skutki odczuwają potem wszyscy mieszkańcy: od cofek podczas ulew po wyższe koszty pracy oczyszczalni.

Jakie dokumenty trzeba mieć podczas kontroli

Najczęstszy problem właścicieli szamb i przydomowych oczyszczalni nie dotyczy samej instalacji, lecz papierów. Inspektor nie uzna wyłącznie umowy z firmą asenizacyjną - trzeba pokazać także faktury lub rachunki z ostatnich 12 miesięcy, które potwierdzają rzeczywiste wywozy. Bez tego dokumentacji uznaje się za niepełną.

W praktyce oznacza to konieczność przygotowania kompletu dokumentów przed wizytą urzędnika. Potrzebne są przede wszystkim:

  • umowa z firmą asenizacyjną posiadającą aktualne zezwolenie na transport nieczystości w danej gminie,
  • rachunki lub faktury potwierdzające wywóz z ostatnich 12 miesięcy,
  • dane dotyczące miejsca, do którego trafiają wody opadowe z rynien i odwodnień.

Warto też pamiętać, że wywóz szamba ma odpowiadać faktycznemu zużyciu wody. Dla typowej rodziny czteroosobowej i zbiornika 10 m³ to zwykle wywóz raz na 1-3 miesiące. Jeśli liczby się nie zgadzają, kontrola może zakończyć się wszczęciem postępowania.

Jakie kary grożą za nieprawidłowości

Za nielegalne podłączenie do sieci wodociągowej albo kanalizacyjnej przewidziano grzywnę do 5 tysięcy złotych. Utrudnianie pracy kontrolerowi jest osobnym wykroczeniem i także może skończyć się mandatem w wysokości od 500 do 5 tysięcy złotych. W przypadku szamba, z którego ścieki przenikają do gruntu, możliwa jest kara administracyjna do 10 tysięcy złotych oraz nakaz wymiany zbiornika.

Jeśli dojdzie do rzeczywistego zanieczyszczenia gleby lub wód gruntowych, sprawa może mieć już charakter karny. Art. 182 Kodeksu karnego przewiduje za to ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do 5 lat. Właśnie dlatego gminy coraz częściej zaczynają od wezwań do legalizacji, a dopiero później przechodzą do sankcji.

„Za nielegalne podłączenie rynny do kanalizacji sanitarnej grozi grzywna do 10 tysięcy złotych. W skrajnych przypadkach nawet kara ograniczenia wolności. Oczywiście nie mówię, że zamierzamy karać, natomiast na pewno będziemy sprawdzać”

Kazimierz Cebrat, burmistrz Wilamowic

Dlaczego temat jest ważny dla mieszkańców Mazowsza

Sprawa ma znaczenie lokalne, bo dotyczy bezpośrednio właścicieli domów jednorodzinnych i posesji, które nie są podłączone do kanalizacji albo korzystają z własnych zbiorników. Według danych GUS z 2025 roku do sieci kanalizacyjnej podłączonych jest 55,5 procent budynków mieszkalnych w Polsce, a na wsi jedynie 42,2 procent. To oznacza, że w wielu miejscowościach problem legalnego odprowadzania ścieków i deszczówki pozostaje codziennością.

Kontrole nie dotyczą więc marginesu, lecz dużej grupy mieszkańców. Dodatkowym impulsem jest obowiązek prowadzenia przez gminy ewidencji zbiorników bezodpływowych i przydomowych oczyszczalni oraz kontrolowania ich co najmniej raz na 2 lata. Samorządy muszą też raportować wyniki do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, co zwiększa presję na sprawdzanie posesji.

Jak przygotować się zanim kontroler zapuka do furtki

Najbezpieczniej jest uporządkować dokumenty i techniczny stan instalacji jeszcze przed wizytą urzędnika. Warto sprawdzić, czy szambo nie ma pęknięć, czy zbiornik jest szczelny oraz czy wody opadowe nie trafiają do kanalizacji sanitarnej. Jeśli instalacja działa niezgodnie z przepisami, lepiej usunąć problem wcześniej niż czekać na wezwanie z gminy.

Dobrym krokiem jest też kontakt z urzędem gminy albo lokalną spółką wodociągową. W niektórych miejscach prowadzone są akcje legalizacyjne z terminem na samodzielne zgłoszenie nieprawidłowości. Kto zrobi to wcześniej, zwykle ogranicza ryzyko grzywny i kończy sprawę na uporządkowaniu dokumentacji oraz instalacji na przyszłość.

W praktyce najważniejsze jest jedno: mieć przygotowaną umowę, rachunki, wiedzieć, gdzie trafia deszczówka i nie utrudniać kontroli. To właśnie te elementy najczęściej decydują o tym, czy wizyta urzędnika zakończy się tylko sprawdzeniem, czy już formalnym postępowaniem.

Informacje przekazały samorządy prowadzące kontrole oraz dane GUS i Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację — napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!