Wtorek, 21 lipca 2026
Imieniny: Daniel, Andrzej, Wawrzyniec

Nowy rejestr psów i kotów coraz bliżej. Warszawa szykuje kontrole i łączy bazy

Reklamuj sie w tym artykule

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę, która ma wprowadzić w Polsce ogólnokrajowy rejestr oznakowanych psów i kotów. W praktyce oznacza to, że do jednej bazy trafić ma nawet osiem milionów psów i sześć milionów kotów, ale pierwszych realnych kontroli nie należy spodziewać się od razu.

Co dokładnie zmienia ustawa o KROPiK

Nowe przepisy tworzą Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów, czyli KROPiK. Obowiązek oznakowania obejmie wszystkie psy w Polsce, niezależnie od wieku, a także koty mające właściciela, koty przebywające w schroniskach oraz te pozostające pod opieką organizacji prowadzących domy tymczasowe.

Rady gmin dostaną jednak możliwość samodzielnego zdecydowania, czy obowiązkiem objąć również koty wolno żyjące na swoim terenie. Ustawa nie dotyczy natomiast kotów gospodarskich bytujących na terenach rolniczych. W Warszawie nowe rozwiązanie połączy miejską infrastrukturę z ogólnopolskim systemem, bo stolica od lat prowadzi własne działania związane ze znakowaniem zwierząt.

To w praktyce dowód osobisty pupila, i to taki, którego nie da się zgubić

Sebastian Przeniosło, prezes Farm Innovations S.A.

Kiedy ruszą kontrole i jakie będą kary

Choć ustawa została podpisana 2 czerwca, jej wejście w życie nastąpi dopiero po dwóch latach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Sejm skrócił ten termin z pierwotnie planowanych trzech lat, ale pełne działanie systemu ma się rozpocząć dopiero w połowie 2028 roku. Ten czas ma posłużyć Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa do przygotowania systemu teleinformatycznego oraz przeszkolenia lekarzy weterynarii uprawnionych do wpisów.

Właściciele zwierząt urodzonych przed tym terminem, czyli zdecydowanej większości obecnych psów i kotów, otrzymają jeszcze dodatkowe trzy lata na spełnienie obowiązku. Oznacza to, że realne kontrole i pierwsze sankcje pojawią się dopiero po okresie przejściowym, a nie w najbliższych miesiącach. Zgodnie z ustawą za brak czipa grozi grzywna od 20 do 5000 zł, choć sam prezydent zwrócił uwagę, że obecny poziom kar może być zbyt wysoki.

  • ustawa zacznie obowiązywać po dwóch latach od ogłoszenia;
  • właściciele starszych zwierząt dostaną kolejne trzy lata na dostosowanie się;
  • za brak oznakowania przewidziano grzywnę od 20 do 5000 zł;
  • system KROPiK ma prowadzić Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Ile to będzie kosztować i dlaczego weterynarze mają wątpliwości

Ustawa ogranicza maksymalną cenę zarówno samego wszczepienia mikroczipa, jak i rejestracji zwierzęcia w KROPiK. Każda z tych czynności nie może kosztować więcej niż 0,56 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, czyli obecnie około 50 zł. W praktyce łączny koszt obu usług może wynieść od 70 do 120 zł, zależnie od gabinetu i miejsca.

Nie wszystkie zwierzęta będą jednak wymagały ponownego czipowania. Te, które mają już transponder zgodny z normą ISO 11785, będą potrzebowały wyłącznie wpisu do nowego rejestru. Przez pierwsze trzy lata funkcjonowania systemu sama rejestracja ma być bezpłatna. Krajowa Izba Lekarsko-Weterynaryjna krytykuje przy tym decyzję o budowie nowej platformy zamiast rozbudowy istniejącego Wet-Systemu. Według samorządu lekarzy weterynarii koszt wdrożenia KROPiK może przekroczyć 130 mln zł.

Jak działa mikroczip i co naprawdę daje właścicielowi

Mikroczip nie jest lokalizatorem GPS. To niewielki, bierny nadajnik RFID wszczepiany pod skórę zwierzęcia, zwykle w okolicy łopatek. Zawiera piętnastocyfrowy numer zgodny z normą ISO 11784/11785, ale nie ma baterii, nie łączy się z internetem i sam nie wysyła sygnału. Uaktywnia go dopiero czytnik radiowy używany przez weterynarza, schronisko, straż miejską albo policję.

O wartości czipa decyduje więc nie samo urządzenie, lecz aktualność danych przypisanych do numeru. Zwierzę z czipem, ale ze starym adresem czy nieaktualnym telefonem, nadal może być trudne do odnalezienia. KROPiK ma uprościć ten proces, bo właściciel będzie mógł samodzielnie aktualizować dane, a także zgłaszać zaginięcie zwierzęcia przez aplikację mObywatel bez wizyty u weterynarza.

Sam zabieg trwa kilka sekund i jest porównywalny do rutynowego szczepienia

Sebastian Przeniosło, prezes Farm Innovations S.A.

Warszawa ma już własny system i będzie musiała go połączyć z KROPiK

Stolica od 2012 roku prowadzi bezpłatny program kastracji i czipowania zwierząt właścicielskich, a od 2022 roku obejmuje nim również koty wolno żyjące. Według miejskich danych z szacowanej populacji około 28 000 wolno żyjących kotów około 9000 zostało już zaczipowanych i zarejestrowanych w prywatnej bazie Safe Animal.

Warszawa podpisała też umowę wartą 3,8 mln zł na dokarmianie kotów wolno żyjących w latach 2025-2027, a program bezpłatnego czipowania ma być kontynuowany również w 2026 roku. To oznacza, że ratusz wejdzie do KROPiK z gotową infrastrukturą, ale będzie musiał przenieść do nowego systemu tysiące już istniejących wpisów. W Schronisku Na Paluchu, największej tego typu placówce w mieście, przebywa na co dzień około 540 psów i 160 kotów.

To ważna zmiana także dla mieszkańców Warszawy, bo miasto już teraz finansuje znakowanie i opiekę nad kotami oraz psami, a nowe przepisy mają uporządkować rozproszony dziś obieg danych. Dla właścicieli zwierząt oznacza to większą szansę na szybkie odnalezienie pupila, dla schronisk i służb – łatwiejszą identyfikację zwierząt trafiających do placówek lub znalezionych na ulicy.

Co powinni zrobić właściciele już teraz

Choć system KROPiK nie ruszy od razu, warto wcześniej sprawdzić, czy pies lub kot ma już wszczepiony transponder. Taki odczyt można wykonać u dowolnego weterynarza mającego czytnik, często przy okazji rutynowej wizyty lub szczepienia. Wiele zwierząt adoptowanych ze schronisk, także z warszawskiego Palucha, ma czip już od dawna, ale wpisany w jedną z rozproszonych prywatnych baz.

Dla właścicieli bez czipa oznakowanie zwierzęcia może okazać się nie tylko obowiązkiem, lecz także praktycznym zabezpieczeniem na wypadek zaginięcia. W Warszawie i w innych miastach działają programy dofinansowania czipowania prowadzone przez urzędy dzielnic, więc część kosztów można ograniczyć już teraz, zanim nowy rejestr zacznie działać w pełnym zakresie.

Informacje przekazała Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Urząd m.st. Warszawy.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!