Warszawa poszerza strefę płatnego parkowania. Zmiany obejmą cztery dzielnice
Od 7 września w Warszawie z darmowego postoju zniknie około 7000 miejsc, a strefa płatnego parkowania obejmie kolejne części miasta. Decyzja Rady m.st. Warszawy oznacza, że kierowcy zapłacą za parkowanie tam, gdzie dotąd mogli zostawiać auta bez opłat.
To jednak nie jest wyłącznie warszawska zmiana. Podobne decyzje wdrażają także Kraków i Wrocław, a w każdym z tych miast chodzi nie tylko o nowe zasady dla kierowców, ale też o przebudowę całego modelu parkowania w centrum i na osiedlach.
Nowe obszary strefy w Warszawie
Uchwałę w sprawie rozszerzenia strefy przyjęto 11 czerwca. W pierwszym etapie do płatnego parkowania dołączą całe osiedle Odolany na Woli oraz pas ulic między Saską a Międzynarodową na Pradze-Południe. To tereny, które w ostatnich latach bardzo się zagęściły zabudową, a liczba miejsc postojowych nie nadąża za liczbą samochodów.
Drugi etap zaplanowano na połowę maja 2027 roku. Wtedy strefa obejmie Służewiec na Mokotowie, Raków oraz północną część Okęcia we Włochach. Dla Włoch będzie to pierwszy taki przypadek w historii, bo ta dzielnica nigdy wcześniej nie była objęta strefą płatnego parkowania.
Zarząd Dróg Miejskich wskazał, że bez opłat samochody stoją tam zbyt długo, co utrudnia rotację i blokuje miejsca osobom, które podjeżdżają tylko na chwilę. Wskazano też na znaczenie polityki transportowej miasta, która ma ograniczać presję aut w najbardziej obciążonych rejonach.
- pierwszy etap: Odolany oraz rejon między Saską a Międzynarodową;
- drugi etap: Służewiec, Raków i północne Okęcie;
- Włochy po raz pierwszy znajdą się w strefie płatnego parkowania.
Stawki, które mają zniechęcać do całodziennego postoju
Od 1 maja 2026 roku w całej strefie obowiązuje stawka progresywna. Za pierwszą godzinę postoju kierowca zapłaci 4,50 zł, za drugą 5,40 zł, za trzecią 10,90 zł, a od czwartej godziny 9,50 zł za każdą kolejną. W praktyce oznacza to, że dłuższe parkowanie szybko staje się kosztowne.
Przy założeniu postoju od 8:00 do 17:00, czyli przez 9 godzin, rachunek wynosi 77,80 zł za jeden dzień. Jeśli taki schemat powtarza się przez około 20 dni roboczych w miesiącu, koszt przekracza 1550 zł. Dla osób dojeżdżających codziennie do pracy w praktyce może to oznaczać, że bardziej opłaci się parking podziemny albo abonament mieszkańca.
Mechanizm opłat wynika z ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz.U. z 2025 r. poz. 889 t.j.), zwłaszcza z art. 13 i 13b. Przepisy dopuszczają progresję opłat, ale ograniczają ją do 20 proc. wzrostu za każdą kolejną godzinę w pierwszych trzech godzinach, a od czwartej stawka nie może już być wyższa niż za pierwszą godzinę.
- 4,50 zł - pierwsza godzina;
- 5,40 zł - druga godzina;
- 10,90 zł - trzecia godzina;
- 9,50 zł - każda kolejna godzina od czwartej.
Nie tylko Warszawa. Kraków i Wrocław też zmieniają zasady
Warszawa nie jest odosobniona. W Krakowie powiększenie Obszaru Płatnego Parkowania wejdzie w życie 10 sierpnia 2026 roku. Nowe fragmenty podstrefy C obejmą okolice Ronda Matecznego, Cmentarza Podgórskiego oraz rejon Błoń i miasteczka studenckiego. Po zmianie obszar nie będzie jednym zwartym fragmentem, bo po wyłączeniu Cichego Kącika zostaną dwa częściowo odseparowane kawałki połączone jedynie ulicą Reymana.
Wrocław z kolei od 1 stycznia 2026 roku wprowadził dwa typy abonamentu mieszkańca: MAB dla ścisłego centrum i MC dla pozostałych obszarów strefy. To efekt tego, że tamtejszy cennik nie był aktualizowany od co najmniej 2003 roku, czyli przez ponad dwie dekady. W zestawieniu cen abonamentów mieszkańca Wrocław wypada najtaniej w kraju, a różnica względem Warszawy sięga 500 zł rocznie.
| Miasto | Abonament mieszkańca |
|---|---|
| Warszawa | 600 zł |
| Szczecin | 440 zł |
| Łódź | 365 zł |
| Poznań | 360 zł |
| Gdańsk | 120 zł |
| Kraków | 120 zł |
| Wrocław | 100 zł |
polski kompromis parkingowy jest wbrew pozorom najbardziej niesprawiedliwy wobec uczciwych kierowców
Szymon Nieradka
Kontrole, wpływy i kolejna dzielnica na liście
Rozszerzanie strefy to także finansowy zysk dla miasta. Tylko tegoroczne powiększenie warszawskiej strefy o cztery dzielnice ma przynieść dodatkowo około 18,5 mln zł rocznie. Samo wdrożenie zmian wymaga jednak nakładów: około 2 mln zł w 2026 roku, 8 mln zł w 2027 roku i po około 5 mln zł w kolejnych latach. Pieniądze mają pójść m.in. na parkomaty, oznakowanie i system poboru opłat.
Zainteresowanie strefą nie kończy się na czterech dzielnicach. Na liście analiz znalazły się już Bielany, gdzie na razie prowadzone są pomiary i badania parkingowe. Zastępca dyrektora ZDM Mikołaj Pieńkos przekazał, że prace mają ruszyć na początku jesieni i mają pokazać, czy strefa w tym rejonie jest faktycznie potrzebna.
Warto też zwrócić uwagę na sposób egzekwowania przepisów. Dane przywoływane przez środowisko Szymon Nieradki pokazują, że w Warszawie 50 kontrolerów strefy wystawiło w 2023 roku opłaty dodatkowe na ponad 40 mln zł, podczas gdy 1300 strażników miejskich nałożyło mandaty o wartości 16 mln zł. Według tych wyliczeń kontroler strefy działa znacznie częściej niż strażnik miejski.
Zmiany są ważne dla lokalnych mieszkańców, bo dotyczą codziennego poruszania się po mieście: dojazdu do domu, pracy, szkoły i usług. Dla części kierowców oznaczają wyższe koszty, ale dla innych mogą poprawić dostępność miejsc postojowych w najbardziej zatłoczonych rejonach.
Mieszkańcy Odolan, rejonu między Saską a Międzynarodową oraz kolejnych objętych ulic powinni sprawdzić granice strefy przed 7 września, aby uniknąć pierwszych opłat dodatkowych. Z kolei kierowcy z Służewca, Rakowa i Okęcia mają jeszcze czas do połowy maja 2027 roku, ale już teraz mogą przeliczyć, czy codzienny postój w strefie będzie dla nich opłacalny.
Informacje przekazał Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie, Rada m.st. Warszawy oraz dane przywołane dla Krakowa i Wrocławia.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!