Czwartek, 23 lipca 2026
Imieniny: Brygida, Apolinary, Bogna

3600 zł w portfelu każdego warszawiaka? Wicepremier składa nową obietnicę

Reklamuj sie w tym artykule

Czy jeszcze w tym roku w kieszeniach warszawskich podatników może wylądować dodatkowe 3600 zł rocznie? Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w środowym wystąpieniu na antenie TVN24 zapowiedział, że podwyżka kwoty wolnej od podatku zostanie zrealizowana jeszcze w tej kadencji rządu – najlepiej od 1 stycznia 2027 roku. Dla mieszkańców stolicy, gdzie przeciętne wynagrodzenia od lat biją krajowe rekordy, każda zmiana progów podatkowych ma bezpośrednie przełożenie na domowe budżety.

Obietnica sprzed trzech lat – czy teraz wreszcie wejdzie w życie?

Podniesienie kwoty wolnej z obecnych 30 tys. zł do 60 tys. zł było jednym z filarów wyborczego programu Koalicji Obywatelskiej z 2023 roku, zapowiadanym jako element słynnych „100 konkretów na 100 dni rządów”. Mimo upływu czasu projekt nie doczekał się ani uchwalenia, ani ostatecznego harmonogramu. Główną przeszkodą pozostaje koszt – resort finansów szacuje go na 54 mld zł rocznie.

Minister finansów Andrzej Domański w ubiegłym roku studził oczekiwania, mówiąc wprost, że w 2026 roku podwyżki nie będzie, a w 2027 roku jej wprowadzenie „może być bardzo trudne”. Teraz jednak wicepremier Kosiniak-Kamysz zarysowuje zupełnie inną perspektywę.

Będzie realizacja obietnicy podwyższenia kwoty wolnej od podatku. Nad propozycją pracuje minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, a koalicja czeka na jego przemyślaną, dobrą ofertę.

Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier, prezes PSL

Ile realnie zyskasz? Sprawdź na swoim zarobku

Mechanizm podwyżki opiera się na tzw. kwocie zmniejszającej podatek, która stanowi 12% kwoty wolnej i jest rozliczana miesięcznie. Przy obecnych 30 tys. zł ulga wynosi 300 zł miesięcznie. Po podniesieniu do 60 tys. zł wzrośnie do 600 zł – a więc dodatkowe 300 zł miesięcznie, czyli 3600 zł rocznie. Niestety, nie wszyscy odczują tę korzyść w pełni. Poniższa tabela pokazuje, jak ulga przekłada się na realne kwoty dla różnych poziomów dochodów:

Wynagrodzenie brutto (mies.) Obecna ulga (300 zł/mies.) Nowa ulga (600 zł/mies.) Rzeczywisty zysk miesięczny
4 666 zł (najniższa krajowa) ok. 153 zł maks. 153 zł 0 zł (ulga przekracza podatek)
7 000 zł 300 zł 600 zł +300 zł
10 000 zł 300 zł 600 zł +300 zł
20 000 zł (powyżej II progu) 300 zł 600 zł +300 zł

Jak widać, powyżej pewnego poziomu dochodu korzyść w złotówkach jest identyczna – 300 zł miesięcznie niezależnie od tego, czy ktoś zarabia 7, 10 czy 20 tys. zł. Paradoksalnie najmniej zyskują osoby o najniższych dochodach, bo ulga przewyższa należny podatek, a nadwyżki nie można wykorzystać.

Warszawa na celowniku – co oznacza podwyżka dla mieszkańców stolicy?

W Warszawie odsetek podatników, którzy przekraczają drugi próg podatkowy (120 tys. zł rocznie), jest wyraźnie wyższy niż w innych regionach kraju. To właśnie ta grupa – osoby zarabiające miesięcznie powyżej 10 000 zł brutto – najbardziej wyczekuje informacji, czy rząd nie zdecyduje się połączyć podwyżki kwoty wolnej z jednoczesnym podniesieniem progu 120 tys. zł. Kosiniak-Kamysz zasugerował właśnie taki scenariusz:

Podwyżkę kwoty wolnej najlepiej powiązać z jednoczesnym podniesieniem drugiego progu podatkowego w ramach jednej, całościowej reformy.

Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier

Dla mieszkańca stolicy zarabiającego powyżej drugiego progu to właśnie zmiana stawki na wyższym poziomie – a nie sam wzrost kwoty wolnej – ma większe znaczenie finansowe. Obecnie dochody powyżej 120 tys. zł opodatkowane są stawką 32%. Podniesienie progu oznaczałoby, że więcej pieniędzy zostanie w portfelu podatnika z warszawską pensją.

Co dalej? Ostrożność przede wszystkim

Pomimo optymistycznych zapowiedzi, żaden konkretny projekt ustawy nie trafił dotąd do Sejmu. Resort finansów od ponad roku zwleka z ostateczną decyzją, a w koalicji ścierają się różne warianty – od skokowego podniesienia do 60 tys. zł po rozłożenie zmian na kilka etapów (postulat senatora Grzegorza Schetyny). Konfederacja zgłosiła własny projekt, ale Koalicja Obywatelska wnioskuje o jego odrzucenie.

Eksperci radzą, by na razie nie uwzględniać dodatkowych 300 zł miesięcznie w domowym budżecie na 2027 rok. Zapowiedź wicepremiera to sygnał polityczny, ale dopóki ustawa nie trafi do Sejmu i nie zostanie uchwalona, pozostaje w sferze obietnic. Dla warszawiaka planującego przyszłoroczne wydatki kluczowe będzie śledzenie prac rządu w ciągu najbliższych tygodni.

Źródło: Wypowiedź wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza na antenie TVN24 oraz stanowisko Ministerstwa Finansów.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!