Niedziela, 5 lipca 2026
Imieniny: Karolina, Antoni, Bartłomiej

Bielany na celowniku ZDM. Po czterech dzielnicach Warszawa szykuje kolejny ruch

Warszawa nie zdążyła jeszcze w pełni wdrożyć Strefy Płatnego Parkowania Niestrzeżonego w czterech dzielnicach, a już pojawia się kolejny kierunek: Bielany. ZDM rozpocznie tam jesienne badania, które mają pokazać, gdzie faktycznie brakuje miejsc parkingowych i czy strefa w ogóle powinna powstać.

Na razie urzędnicy nie wskazują jeszcze konkretnych granic. Zamiast gotowej mapy są pomiary, analiza obłożenia ulic i odpowiedź na podstawowe pytanie: kto parkuje, jak długo i z jakiego powodu. To właśnie od tych danych ma zależeć dalsza decyzja miasta.

Najpierw pomiary, dopiero później decyzja

Jak zapowiada Zarząd Dróg Miejskich, prace rozpoczną się na początku jesieni. Urzędnicy chcą zebrać informacje o tym, gdzie auta są zostawiane najczęściej, na jak długo zajmują miejsca oraz czy presja parkingowa rzeczywiście uzasadnia rozszerzenie strefy. Bez tego nie ma mowy o wyznaczeniu granic nowego obszaru.

„Będziemy na początku jesieni prowadzić badania i pomiary parkingowe, żeby sprawdzić kto parkuje, gdzie, jak często i jak długo. To niezbędne dane, które są potrzebne, aby ocenić faktyczne zapotrzebowanie wprowadzenia strefy płatnego parkowania i na jakim obszarze”

Mikołaj Pieńkos, zastępca dyrektora ZDM

Na liście obszarów, które mogą zostać objęte analizą, pojawiają się przede wszystkim Słodowiec, Wrzeciono, Piaski, Chomiczówka i Marymont. To rejony sąsiadujące z Żoliborzem, gdzie SPPN działa już od dawna i gdzie kierowcy od lat szukają miejsc postojowych poza obszarem płatnym.

Metro, długie postoje i presja na osiedlowe ulice

Według ZDM i władz Bielan największy problem koncentruje się w pobliżu stacji metra. Tam samochody są zostawiane na wiele godzin przez osoby dojeżdżające dalej komunikacją miejską, co ogranicza liczbę miejsc dla mieszkańców okolicy. To właśnie ten mechanizm ma być jednym z głównych argumentów za rozważeniem nowej strefy.

„Te zgłoszenia ze strony władz dzielnicy i mieszkańców, które do nas trafiały, mówiły o okolicach metra. To tam ta presja parkingowa jest największa”

Jakub Dybalski, rzecznik ZDM

Burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk podkreśla, że dzielnica sama chce uporządkowania sytuacji. W jego ocenie problem tworzą przede wszystkim kierowcy spoza Warszawy, którzy zostawiają auta na Bielanach i przesiadają się do metra, blokując chodniki i osiedlowe uliczki. Dzielnica już teraz przygotowuje się do możliwej strefy podczas remontów ulic, tak aby później nie trzeba było wracać do tych samych prac.

„Chcemy temu jakoś systemowo zaradzić, uporządkować kwestie parkowania na Bielanach, aby też chodniki nie były tak pozastawiane”

Grzegorz Pietruczuk, burmistrz Bielan

Wcześniej burmistrz wskazywał też, że nielegalne, wielogodzinne parkowanie utrudnia ruch na terenie Słodowca, Starych Bielan i Wawrzyszewa. Zachęcał przy tym do korzystania z parkingu Parkuj i Jedź przy Galerii Młociny zamiast pozostawiania samochodu na ulicach osiedlowych.

Harmonogram wciąż się przesuwa

Choć temat Bielan już wybrzmiewa, terminy pozostają otwarte. Z urzędowych sygnałów wynika, że konsultacje społeczne mogą ruszyć jeszcze w 2026 roku, a wdrożenie strefy byłoby możliwe w 2027. Na ten moment to jednak jedynie wstępny scenariusz, a nie obowiązujący plan.

Trzeba przy tym pamiętać, że Bielany są dopiero za pakietem rozszerzeń zatwierdzonych już 11 czerwca przez radnych Warszawy. Chodzi o Wolę, Pragę-Południe, Mokotów i Włochy. Pierwsze parkomaty w tych dzielnicach mają stanąć we wrześniu 2026 i w połowie maja 2027 roku. Dopiero po tym etapie miasto ma wrócić do realnych konsultacji dotyczących Bielan.

  • najpierw: jesienne badania i pomiary parkingowe na Bielanach,
  • potem: analiza danych i decyzja, czy strefa jest potrzebna,
  • następnie: konsultacje społeczne, jeśli miasto zdecyduje się na dalsze kroki,
  • na końcu: ewentualne wyznaczenie granic i wdrożenie strefy.

Ile to kosztuje i co zyska miasto?

Rozszerzenie SPPN o cztery dzielnice ma przynieść Warszawie blisko 18,5 mln zł dodatkowych wpływów rocznie. Jednocześnie miasto musi ponieść konkretne koszty wdrożenia: około 2 mln zł w 2026 roku, 8 mln zł w 2027 roku oraz po około 5 mln zł w każdym kolejnym roku funkcjonowania strefy.

Radni przyjęli uchwałę niejednogłośnie - za było 35 osób, przeciw 13. To pokazuje, że choć Strefa Płatnego Parkowania Niestrzeżonego jest dla miasta narzędziem porządkowania ruchu i parkowania, wciąż wywołuje spory polityczne i różne oceny w samej Radzie Warszawy.

Sprawa ma znaczenie dla mieszkańców Bielan, bo dotyczy codziennego dostępu do miejsc postojowych, przejezdności ulic i drożności chodników. Jeśli strefa rzeczywiście zostanie zaprojektowana na podstawie jesiennych pomiarów, decyzja może przełożyć się zarówno na komfort mieszkańców, jak i na sposób, w jaki kierowcy z innych części aglomeracji będą korzystać z komunikacji miejskiej.

Na razie najbliższy krok należy do ZDM: jesienne badania mają dać odpowiedź, czy Bielany w ogóle dołączą do strefy i które ulice znalazłyby się w jej granicach. Dopiero po analizie danych i kolejnych konsultacjach zapadnie decyzja o dalszych działaniach.

Informacje przekazał Zarząd Dróg Miejskich oraz wypowiedzi przytoczone przez Radio Kolor i Radio dla Ciebie.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację — napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!