IMGW: 10-dniowa prognoza bez 40 stopni. Kiedy wróci wyższa temperatura?
Najbliższe dni przyniosą w Polsce wyraźnie spokojniejszą pogodę, a najnowsza mapa IMGW nie potwierdza powrotu 40-stopniowego upału. Ciepło wróci, ale według obecnych danych będzie to raczej umiarkowane ocieplenie niż ekstremalna fala gorąca.
Chłodniejszy początek lipca w większości kraju
Od czwartku do soboty aura ma pozostać umiarkowana, a miejscami także deszczowa. Temperatury mają się wahać od 20 stopni nad morzem do 27 stopni w województwach południowo-wschodnich. W chłodniejszych rejonach, zwłaszcza na Podhalu, poranki mogą przynosić zaledwie 8 stopni.
Najniższe wartości w całym dziesięciodniowym okresie prognozy przypadną na 4 i 5 lipca. W dużych miastach, takich jak Warszawa, Łódź, Poznań, Wrocław, Kraków i Gdańsk, maksymalna temperatura ma wtedy mieścić się w przedziale 18-25 stopni. W Tatrach i na Podhalu termometry pokażą miejscami tylko 14-16 stopni.
Kiedy temperatura zacznie rosnąć
Według modelu IMGW spokojniejszy etap pogody ma potrwać mniej więcej do poniedziałku 6 lipca. Do tego czasu nie widać sygnałów, które potwierdzałyby nadejście ekstremalnego upału dla Polski. To oznacza, że alarmujące nagłówki o skrajnych wartościach nie odnoszą się do sytuacji w naszym kraju.
Ocieplenie pojawi się później, ale nadal nie będzie miało charakteru dramatycznego. Dla okresu 12-19 lipca mapy IMGW wskazują średnią temperaturę maksymalną na poziomie 28-31 stopni, a najwyższe wartości mają występować w pasie od Dolnego Śląska po Podkarpacie. W Warszawie i na Mazowszu prognozowane jest około 26 stopni, podobnie w Krakowie i Małopolsce.
Skąd wzięły się alarmujące doniesienia o 40 stopniach
Źródłem zamieszania są ostrzeżenia amerykańskich meteorologów Ryana Maue i Bena Nolla o nowej „kopule ciepła” nad Atlantykiem. Z ich analiz wynika, że najmocniej odczują ją Hiszpania i Portugalia, a później także – w słabszej formie – Francja i Wielka Brytania. Na Półwyspie Iberyjskim temperatury mogą przekroczyć 40 stopni, a w najgorętszych miejscach sięgnąć nawet 45 stopni.
40 stopni nie będzie dotyczyło Polski. Jeżeli jedziesz na wakacje na zachód, przygotuj się na piekielne upały
Ryana Maue i Ben Noll
To ważne rozróżnienie, bo prognozy dla zachodniej Europy nie powinny być automatycznie przenoszone na warunki w Polsce. W naszym kraju najbliższe dni mają dać raczej oddech od skwaru niż jego powrót.
Dlaczego ta prognoza ma znaczenie dla mieszkańców
Dla lokalnych społeczności taka informacja jest istotna, bo wpływa na codzienne plany: prace na zewnątrz, wyjazdy, spacery, wydarzenia plenerowe czy organizację wypoczynku. Przy temperaturach rzędu 18-25 stopni łatwiej zaplanować aktywność poza domem, a późniejsze ocieplenie do poziomu 28-31 stopni nadal nie oznacza skrajnego zagrożenia upałem.
Warto też pamiętać, że model ECMWF HRES aktualizowany jest codziennie, więc obraz na kolejne 7-10 dni może się zmieniać, szczególnie w drugiej części prognozy. Z tego powodu najlepiej śledzić bieżące mapy i nie opierać decyzji na doniesieniach dotyczących innych krajów Europy.
Co pokazuje najnowsza mapa IMGW
Obecna aktualizacja potwierdza wcześniejszy kierunek prognoz: w Polsce nie widać fali 40 stopni, ale w drugiej połowie lipca zrobi się cieplej. Najbliższe dni mają być wręcz najchłodniejszym fragmentem całego dziesięciodniowego okresu, a dopiero później temperatury wzrosną do poziomu typowego dla pełni lata.
Sprawa jest więc jasna: w kraju nie ma mowy o powrocie ekstremalnego żaru, natomiast w Hiszpanii i Portugalii upał może osiągnąć bardzo niebezpieczne wartości. Informacje przekazał IMGW.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!