Poniedziałek, 13 lipca 2026
Imieniny: Małgorzata, Henryk, Ernest

Warszawę czeka nowa fala upałów. Najgoręcej będzie w weekend, a noce nie dadzą odpocząć

W Warszawie nadchodzi wyraźne ocieplenie, które w szczycie może podnieść temperaturę nawet do 32 stopni w cieniu. IMGW prognozuje, że najtrudniejsze warunki pojawią się w weekend, a szczególnie uciążliwe będą noce, gdy słupki rtęci nie spadną poniżej 20 stopni.

Początek tygodnia zapowiada się jeszcze względnie łagodnie, ale już od środy w stolicy zrobi się wyraźnie cieplej. Według aktualnych wyliczeń fala upałów ma potrwać do końca weekendu, a jej skutki odczują nie tylko mieszkańcy Warszawy, lecz także całego Mazowsza i dużej części kraju.

Poniedziałek i wtorek jeszcze bez skrajnych temperatur

W pierwszej połowie tygodnia pogoda pozostanie umiarkowana. 13 lipca w większości Polski temperatury mają mieścić się w przedziale 2528 stopni, a podobny scenariusz ma utrzymać się także we wtorek, 14 lipca. To nadal ciepło, ale bez ekstremów, które zwykle kojarzą się z prawdziwym upałem.

Wschodnia część kraju musi jednak liczyć się z burzami. Synoptycy IMGW nie wykluczają lokalnych nawałnic, a miejscami także gradu. W praktyce oznacza to, że zanim nadejdzie fala gorąca, część regionów najpierw zmierzy się z gwałtowną pogodą i opadami.

Od środy temperatury pójdą w górę

Pierwszy wyraźny skok temperatury prognozowany jest na 15 lipca. W centrum i na zachodzie kraju, w tym w Warszawie, termometry mają pokazać około 29 stopni. Dla wielu mieszkańców stolicy będzie to moment, w którym po raz pierwszy w tym tygodniu potrzebny stanie się wentylator albo szukanie cienia w ciągu dnia.

Prawdziwa fala upałów ma rozpocząć się w czwartek, 16 lipca. Według modeli ECMWF, z których korzysta IMGW, najwyższe wartości pojawią się na zachodzie Polski, gdzie w lubuskim i zachodniopomorskim temperatura może dojść do 30 stopni. W piątek, 17 lipca, aura ma pozostać bardzo podobna, bez większej ulgi w większości regionów.

Sobota będzie najtrudniejszym dniem w Warszawie

Najgorętszym dniem ma być sobota, 18 lipca. Na pasie od Opolszczyzny i Dolnego Śląska przez Wielkopolskę aż po okolice Szczecina prognozowane są wartości od 31 do 33 stopni. Warszawa, położona bardziej centralnie, powinna znaleźć się w okolicach 32 stopni w cieniu.

W tym samym czasie północ kraju pozostanie chłodniejsza, choć nadal letnia. W Gdańsku termometry mają wskazać około 24 stopnie, a na Warmii, Mazurach i Podlasiu spodziewane są wartości rzędu 2627 stopni. W niedzielę, 19 lipca, upał nie odpuści: zachód kraju znów ma notować 3133 stopnie, a 30 stopni pojawi się także w łódzkim i mazowieckim.

Nocami miasto nie odda ciepła

Najbardziej uciążliwy nie będzie sam dzień, ale noc. W szczycie fali, czyli w sobotę i niedzielę, temperatura ma nie spaść poniżej 20 stopni. Takie noce określa się jako tropikalne i właśnie one najmocniej dają się we znaki mieszkańcom gęsto zabudowanych dzielnic.

W Śródmieściu, na Woli i w części Mokotowa beton oraz asfalt oddają nagromadzone w dzień ciepło bardzo wolno. To sprawia, że organizm nie ma szansy na pełną regenerację, a zmęczenie narasta z każdym kolejnym dniem upału. W praktyce właśnie nocne temperatury mogą okazać się większym problemem niż samo południowe słońce.

Żeby łatwiej przetrwać takie warunki, warto zaciemnić mieszkanie w ciągu dnia, postawić na lekką pościel i pamiętać o regularnym nawadnianiu. Wentylator powinien pracować tak, by nie kierować strumienia powietrza bezpośrednio na twarz.

Organizm traci wtedy szansę na nocną regenerację, co po kilku dniach z rzędu odbija się na samopoczuciu znacznie mocniej niż sam upał w południe.

IMGW

Jak bezpiecznie przejść przez upały i gdzie szukać ochłody

Warszawa od kilku lat uruchamia na czas wysokich temperatur miejsca, w których można się schłodzić bez ponoszenia kosztów. Kurtyny wodne pojawiają się zwykle na Krakowskim Przedmieściu, przy Placu Zamkowym oraz w parkach, takich jak Łazienki Królewskie, Park Skaryszewski i Park Sowińskiego. Do tego dochodzą fontanny i poidełka miejskie.

Osoby starsze i przewlekle chore mogą korzystać także z klimatyzowanych bibliotek i domów kultury, które w najgorętsze dni często wydłużają godziny otwarcia. To szczególnie ważne w starszych kamienicach w Śródmieściu i na Pradze-Południe, gdzie wnętrza nagrzewają się bardzo szybko i długo trzymają ciepło po zmroku.

W przypadku objawów takich jak silne zawroty głowy, przyspieszony puls, osłabienie czy problemy z koncentracją trzeba natychmiast działać: przenieść osobę w cień, poluzować ubranie, schładzać ciało wilgotnym ręcznikiem i podawać niewielkie ilości wody. Przy utracie przytomności konieczne jest wezwanie pogotowia.

Co z pracą i codziennymi obowiązkami

Przepisy BHP nakładają na pracodawcę obowiązek zapewnienia nieodpłatnych napojów osobom pracującym na otwartej przestrzeni, gdy temperatura przekracza 25 stopni, a także w pomieszczeniach zamkniętych po przekroczeniu 28 stopni. Nie oznacza to jednak automatycznie prawa do wcześniejszego wyjścia z pracy.

W praktyce oznacza to konieczność dobrego planowania. Najbardziej wymagające zajęcia, takie jak przeprowadzka, remont czy dłuższy spacer z psem, lepiej wykonać przed nadejściem największego skwaru. Jeśli planowany jest pobyt na zewnątrz w sobotę lub niedzielę, bezpieczniej wybrać godziny przed 11:00 albo po 18:00.

Ważne jest też, by nie zostawiać dzieci ani zwierząt w zaparkowanym samochodzie nawet na kilka minut. Temperatura wewnątrz pojazdu rośnie znacznie szybciej niż na zewnątrz, co może stworzyć bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia.

Dla mieszkańców Warszawy ta prognoza ma znaczenie nie tylko z powodu komfortu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Fala upałów wpływa na osoby starsze, dzieci, kierowców, pracowników terenowych i wszystkich, którzy nie mają klimatyzacji w domu lub miejscu pracy. To także informacja ważna dla szpitali, służb miejskich i instytucji, które w czasie wysokich temperatur muszą być przygotowane na większą liczbę interwencji.

Według prognoz IMGW najtrudniejszy okres przypadnie na weekend 1819 lipca, a pełne ochłodzenie ma nadejść dopiero we wtorek, 21 lipca, gdy temperatura w całej Polsce spadnie do 2024 stopni. Do tego czasu warto śledzić bieżące komunikaty i przygotować się na kilka bardzo gorących dni z równie ciepłymi nocami.

Informacje przekazał IMGW.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!