Rossmann wprowadza nawigację w aplikacji. Czy to koniec szukania produktów na własną rękę?
Wkrótce wizyta w drogerii Rossmann może przypominać nawigację samochodową – sieć właśnie uruchomiła w swojej aplikacji funkcję „Znajdź produkt w drogerii”, która ma prowadzić klienta do konkretnej półki. Zamiast błądzić między regałami albo szukać pomocy u personelu, wystarczy kilka kliknięć. Rozwiązanie pojawia się w momencie, gdy warszawskie galerie handlowe i główne ciągi handlowe pękają w szwach, a powierzchnia sklepów często przekracza kilkaset metrów kwadratowych. To pierwsza tak szeroko zakrojona nawigacja w polskich drogeriach – pytanie tylko, jak dokładnie działa i czy faktycznie ułatwi zakupy.
Jak działa nowa funkcja w aplikacji Rossmann?
Mechanizm jest prostszy, niż mogłoby się wydawać. Funkcję uruchamia się bezpośrednio z karty produktu – nie trzeba otwierać osobnej zakładki ani skanować kodu QR przy wejściu. Po wybraniu artykułu w aplikacji i sprawdzeniu jego dostępności w danej drogerii wystarczy kliknąć opcję „Znajdź produkt w drogerii”. Aplikacja wyświetla wówczas wizualizację układu sklepu z czytelnym punktem odniesienia – od tego miejsca zaczyna się trasa do półki.
Nie chodzi jednak o śledzenie pozycji klienta w czasie rzeczywistym. Producent porównuje rozwiązanie do nawigacji satelitarnej, ale w praktyce to raczej statyczna mapa ze wskazaniem sektora, a nie dynamiczne prowadzenie krok po kroku. Prawdziwa nawigacja wewnątrz budynku wymagałaby nadajników Bluetooth rozmieszczonych na terenie sklepu – a o takiej infrastrukturze Rossmann w komunikacie nie informuje. To rozróżnienie ma znaczenie zarówno praktyczne, jak i prywatnościowe: mapa z zaznaczonym sektorem nie zbiera danych o ruchu klienta między regałami.
Dla kogo nawigacja ma największy sens?
Nowa opcja przyda się przede wszystkim w dużych placówkach – takich, jakie dominują w Warszawie. W galeriach handlowych i przy głównych ciągach handlowych powierzchnia drogerii potrafi sięgać kilkuset metrów, a sam dział pielęgnacji zajmuje kilka rzędów regałów. W małym punkcie osiedlowym, gdzie układ półek znasz na pamięć, funkcja raczej nie zmieni twoich nawyków.
Drugą grupą, która może realnie skorzystać, są osoby szukające niszowych produktów – tych rzadko eksponowanych w widocznych miejscach – oraz klienci z listą zakupów, którzy chcą wyjść w kwadrans. Warto też pamiętać, że przed uruchomieniem nawigacji karta produktu pokazuje informację o dostępności w wybranej drogerii. To od niej zależy, czy w ogóle warto jechać – jeśli towaru brak, mapa i tak nie pomoże.
Czy mapa będzie aktualna? Kluczowa rola zgłoszeń klientów
Skuteczność nawigacji stoi na planogramach – czyli schematach ułożenia towaru na półkach. Jeśli po przebudowie ekspozycji, akcji promocyjnej lub sezonowej końcówce regałów mapa nie zostanie zaktualizowana, szybko rozjedzie się z rzeczywistością. Podobne rozwiązania w sieciach spożywczych i budowlanych pokazały, że wartość funkcji weryfikuje się dopiero po kilku tygodniach użytkowania. Jeżeli wskazanie prowadzi do właściwego regału za każdym razem, oszczędza minutę. Jeśli myli się co trzeci raz – klienci wracają do pytania obsługi.
Dlatego Rossmann liczy na aktywność użytkowników. Zgłoszenia błędów przez formularz w aplikacji to jedyny sposób, w jaki klient realnie wpływa na jakość map. Inwentaryzacje robione przez sieć same z sobie nie nadążą za tempem zmian na półkach. Im więcej osób zgłosi nieścisłości, tym szybciej system stanie się wiarygodny.
Dla warszawiaków nawigacja w Rossmannie to kolejny element cyfrowej rewolucji w handlu. Miasto od lat przyzwyczaiło nas do aplikacji zamawiających jedzenie, biletów na komunikację czy scanowania kodów w supermarketach. Teraz przyszedł czas na drogerie. Jeśli funkcja faktycznie sprawdzi się w dużych placówkach w galeriach handlowych – może znacząco skrócić czas zakupów, zwłaszcza w weekendy, gdy kolejki do personelu są najdłuższe. Z drugiej strony, różnica między mapą sektora a pełną nawigacją wewnętrzną pokazuje, że branża wciąż unika inwestycji w kosztowną infrastrukturę Bluetooth, stawiając na prostsze, ale mniej precyzyjne rozwiązania.
Najlepszą metodą sprawdzenia funkcji jest – jak zawsze – praktyka. Zanim uznasz nowość za przełomową albo bezużyteczną, wejdź w aplikację, wyszukaj produkt, którego zwykle szukasz najdłużej, i uruchom nawigację. Jeśli wskazanie okaże się celne – oszczędzisz czas. Jeśli nie – zgłoś to przez formularz. To jedyny sposób, by mapa stawała się coraz dokładniejsza. Źródło: informacje własne redakcji na podstawie komunikatu sieci Rossmann.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!