Sierpniowe kontrole w blokach. Spółdzielnie sprawdzają, czy Twoje podzielniki nadają się do wymiany
Jeszcze zanim pierwsze chłody dadzą się we znaki mieszkańcom Warszawy, po osiedlach krążą już kontrolerzy z notatnikami. Nie sprawdzają jednak temperatury w mieszkaniach, lecz datę produkcji i stan techniczny podzielników kosztów ogrzewania. Powód jest prosty – do 1 stycznia 2027 roku wszystkie urządzenia pomiarowe w budynkach wielolokalowych muszą być wyposażone w zdalny odczyt. Kto nie zdąży z wymianą, ten narazi się na poważne konsekwencje.
Dlaczego kontrolerzy pukają do drzwi już teraz, w środku lata?
Sierpień to dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych ostatni spokojny moment na przeprowadzenie inwentaryzacji przed sezonem grzewczym. Wymiana podzielnika w pojedynczym mieszkaniu to formalność zajmująca kilkanaście minut, ale w skali całego bloku czy osiedla logistyka rozciąga się na wiele tygodni. Dlatego zarządcy wolą sprawdzić stan urządzeń teraz, niż mierzyć się z jesiennym oblężeniem serwisantów, gdy wszystkie budynki w mieście będą chciały wymienić liczniki naraz.
Warto pamiętać, że sama wizyta kontrolera nie oznacza od razu montażu nowego sprzętu. To często pierwszy etap – pracownik spółdzielni spisuje modele i daty produkcji, a na tej podstawie zarządca tworzy harmonogram wymian na kolejne tygodnie. Dla mieszkańca to sygnał, że jego budynek przygotowuje się do spełnienia nowych wymogów prawnych.
Które urządzenia kwalifikują się do wymiany? Sprawdź, czy Ciebie to dotyczy
Nowelizacja ustawy o efektywności energetycznej (Dz.U. z 2025 r. poz. 711) nakłada obowiązek zdalnego odczytu na wszystkie podzielniki, ciepłomierze lokalowe i wodomierze ciepłej wody zamontowane przed wejściem w życie przepisów. W praktyce oznacza to, że wymianie podlegają praktycznie wszystkie urządzenia starsze niż z maja 2021 roku. Jeśli w Twoim mieszkaniu wciąż wisi stary podzielnik wyparkowy albo elektroniczny model wymagający ręcznego odczytu z wnętrza lokalu – kwalifikuje się on do wymiany.
- Podzielniki wyparkowe – bezwzględnie do wymiany, nie spełniają nowych norm.
- Elektroniczne podzielniki bez modułu radiowego – również wymagają wymiany na modele z funkcją zdalnego odczytu.
- Ciepłomierze lokalowe i wodomierze ciepłej wody – muszą mieć możliwość zdalnego odczytu, aby spełnić wymóg ustawowy.
Warto jednak pamiętać, że zarządca nie może samowolnie zrezygnować z wymiany, twierdząc, że przepisy nie dotyczą danej nieruchomości. Jeśli tak uważa, ma obowiązek przedstawić pisemną analizę ekonomiczną zgodną z § 5 rozporządzenia Ministra Klimatu i Środowiska z 7 grudnia 2021 r. (Dz.U. z 2021 r. poz. 2273). Analiza musi obejmować pięcioletni horyzont czasowy i wykazać, że montaż nowych urządzeń się nie opłaca. Brak takiej dokumentacji oznacza naruszenie przepisów, za co grozi grzywna do 10 000 zł.
Kontroler z termometrem – co może, a czego nie może zrobić?
W internecie krążą historie o spółdzielniach chodzących od drzwi do drzwi z termometrami i sprawdzających, czy lokatorzy nie oszczędzają na ogrzewaniu. Większość tych opowieści nie ma jednak pokrycia w rzeczywistych uprawnieniach zarządców. Kontrola stanu i daty produkcji podzielnika to jedno – zarządca ma prawo i obowiązek to zweryfikować. Ale wejście do mieszkania z termometrem w celu sprawdzenia, czy ktoś „oszczędza” na cieple, to zupełnie inna sprawa.
Przepisy nie dają zarządcom dowolnej swobody w tym zakresie. Taka interwencja musi być umotywowana realną troską o stan techniczny budynku, na przykład ryzykiem zawilgocenia czy szkód konstrukcyjnych wynikających z rażąco niskiej temperatury w lokalu. Nie może być natomiast pretekstem do kontrolowania nawyków mieszkańca. Jeśli więc kontroler puka do drzwi z termometrem bez wyraźnego powodu, warto zapytać o podstawę prawną wizyty.
Trzy pytania, które warto zadać zarządowi już dziś
Zamiast czekać na wizytę kontrolera, lepiej samemu dowiedzieć się, co czeka nasz budynek. Eksperci radzą, aby już teraz skontaktować się z zarządem spółdzielni lub wspólnoty i zadać trzy kluczowe pytania:
- Jakie podzielniki wiszą w naszym budynku i czy kwalifikują się do wymiany?
- Kiedy planowana jest wymiana urządzeń i czy jest już harmonogram prac?
- Czy regulamin rozliczeń kosztów ciepła został zaktualizowany o obowiązkową minimalną opłatę zmienną?
Odpowiedzi na te pytania dają pełniejszy obraz sytuacji niż samo czekanie na pukanie do drzwi. Dzięki temu można uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek i lepiej przygotować się na ewentualne prace w mieszkaniu.
Co dalej? Zbliża się termin, którego nie można przegapić
Dla mieszkańców Warszawy oznacza to jedno – nadchodzące miesiące przyniosą wzmożony ruch w blokach. Spółdzielnie, które rozpoczęły inwentaryzację w sierpniu, mają szansę spokojnie przeprowadzić wymiany przed zimowym szczytem. Ci, którzy zwlekają, mogą stanąć w obliczu kolejek do serwisantów i opóźnień tuż przed 1 stycznia 2027 roku.
Warto już teraz sprawdzić, jakie urządzenia wiszą w naszym mieszkaniu i porozmawiać z zarządem o planach. To pozwoli uniknąć stresu i nieprzyjemnych niespodzianek, gdy kontrola zapuka do naszych drzwi. Informacje przekazał Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej w Warszawie.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!