ETS2 uderzy w ciepło i ogrzewanie. Wyliczenia pokazują miliardowe koszty dla Polski
Nowe wyliczenia dotyczące ETS2 pokazują, że tylko polski sektor ciepłowniczy może zapłacić od 9,5 mld zł rocznie do nawet 17,8 mld zł w scenariuszu pesymistycznym. To kwoty, które - jak wynika z raportu - finalnie i tak zostaną przeniesione na rachunki mieszkańców.
Analiza przygotowana dla związku zawodowego Solidarność przez Marka Lachowicza i prof. Zbigniewa Krysiaka ma odpowiedzieć na pytanie, jak nowy system opłat za emisje przełoży się na codzienne koszty ogrzewania. Wnioski są jednoznaczne: Polska, ze względu na warunki klimatyczne i długi sezon grzewczy, ma znaleźć się wśród państw najmocniej obciążonych finansowo.
Dlaczego Polska ma płacić więcej niż kraje południa Europy
Autorzy raportu wskazują, że podstawowy problem nie wynika z jednej decyzji politycznej, lecz z geograficznego i klimatycznego położenia kraju. W Polsce ogrzewanie domów jest potrzebne średnio od października do kwietnia, czyli znacznie dłużej niż w państwach południowej części Unii Europejskiej.
ETS2 działa według jednolitej stawki za tonę CO2 na terenie całej Unii. Oznacza to, że mieszkaniec Warszawy i mieszkaniec Lizbony mają być objęci tym samym mechanizmem cenowym, choć ich realne potrzeby grzewcze są zupełnie inne. W praktyce polskie gospodarstwa zużywają więcej paliwa, więc przy identycznej cenie emisji płacą proporcjonalnie więcej.
Polskie domy trzeba ogrzewać średnio od października do kwietnia, znacznie dłużej niż w krajach południa Europy.
Marek Lachowicz i prof. Zbigniew Krysiak
Ile wyniosą dodatkowe koszty dla gospodarstw domowych
W analizach dotyczących ETS2 widać bardzo wyraźnie, że skala obciążeń będzie zależeć od rodzaju budynku, źródła ciepła i jakości ocieplenia. Najmniej zapłacą właściciele lepiej przygotowanych domów, a najwięcej osoby mieszkające w słabo ocieplonych budynkach z przestarzałymi instalacjami.
Najdrożej wypada ogrzewanie węglem. Dom jednorodzinny z takim źródłem ciepła ma generować około 10,3 tys. zł skumulowanego kosztu do 2031 roku i blisko 39 tys. zł do 2035 roku. Dla domu ogrzewanego gazem wyliczono około 6,3 tys. zł w latach 2028-2031 oraz około 24 tys. zł do 2035 roku.
Jeszcze gorzej mają wyglądać rachunki w słabo ocieplonych domach. W takim wariancie koszty mają sięgać do 45,9 tys. zł przy gazie i nawet 77,3 tys. zł przy węglu do 2035 roku. Według raportu dla najgorszych technicznie budynków opłaty ETS2 mogą w pierwszym roku pochłonąć nawet 86 proc. minimalnego wynagrodzenia.
| Rodzaj gospodarstwa | Koszt do 2031 roku | Koszt do 2035 roku |
|---|---|---|
| Dom jednorodzinny na gazie | 6,3 tys. zł | 24 tys. zł |
| Dom jednorodzinny na węglu | 10,3 tys. zł | 39 tys. zł |
| Dom słabo ocieplony na gazie | - | 45,9 tys. zł |
| Dom słabo ocieplony na węglu | - | 77,3 tys. zł |
| Mieszkanie w bloku 50-60 m² z ciepłownią węglową | 1000-1500 zł rocznie | 15-20 tys. zł |
Co obejmie ETS2 poza ogrzewaniem mieszkań
System nie ograniczy się do rachunków za ciepło. Z wyliczeń Ministerstwa Klimatu wynika, że wzrosną także koszty paliw na stacjach. Szacowany wzrost ma wynieść około 29-30 groszy na litrze benzyny, 35 groszy na litrze oleju napędowego oraz 21 groszy na litrze LPG.
Bardziej pesymistyczne prognozy, przygotowane przez ING BSK, mówią o wzroście sięgającym nawet 46 groszy na benzynie i 54 groszy na dieslu. W praktyce rodzina posiadająca 2 samochody może ponieść dodatkowy koszt przekraczający 1000 zł rocznie tylko z tytułu paliwa.
W tle pojawia się też drugi ważny element finansowania całego mechanizmu. Według organizacji Transport & Environment system ETS2 może w latach 2026-2032 przynieść w całej Unii Europejskiej blisko 300 mld euro wpływów z licytacji uprawnień do emisji. Organizacja proponuje, by połowę tej sumy kierować do najuboższych gospodarstw domowych, a drugą połowę na rozwój zielonej infrastruktury.
Fundusz, mity i czas na przygotowanie
Dla Polski szczególnie ważny ma być Społeczny Fundusz Klimatyczny, który ruszy już w 2026 roku, a więc wcześniej niż same opłaty ETS2, planowane na 2028 roku. Maksymalna alokacja dla Polski wynosi 17,6 proc. całego budżetu funduszu, co według wyliczeń z raportu Buk i Izdebskiego przekłada się na około 15,2 mld euro.
Istotne jest także to, że państwa mogą rozliczać w ramach funduszu również koszty poniesione już w bieżącym roku, jeśli uwzględnią je w krajowym planie wydatków. Oznacza to możliwość pozyskiwania środków na termomodernizację jeszcze zanim system zacznie realnie obciążać rachunki za emisje.
W debacie publicznej pojawia się też wiele uproszczeń. Jednym z nich jest przekonanie, że od 2040 roku trzeba będzie demontować wszystkie piece gazowe. Z raportu wynika jednak, że do 2050 roku wszystkie budynki mieszkalne w Unii mają zostać doprowadzone do standardu bezemisyjnego, ale nie ma przepisu nakazującego likwidację działającego pieca w konkretnym terminie.
Nieprawdziwe jest również twierdzenie, że nie będzie wolno serwisować kotłów gazowych. Naprawy i przeglądy istniejących urządzeń nadal mają być dozwolone. Zmienia się przede wszystkim koszt paliwa, którym są zasilane. Kocioł gazowy wciąż można też kupić i zamontować, choć program Czyste Powietrze przestał go dofinansowywać.
W źródłach pojawia się również ważna furtka dotycząca paliw odnawialnych. Dyrektywa EPBD zakazuje kotłów na paliwa kopalne, ale nie obejmuje urządzeń zasilanych biometanem, biogazem czy wodorem. Według ekspertów branżowych może to oznaczać, że zwykłe kotły gazowe pozostaną obecne na rynku nawet do 2040 roku, jeśli sieć zacznie oferować paliwo odnawialne.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców regionu
Temat ETS2 ma bezpośrednie znaczenie dla lokalnych społeczności, bo uderza jednocześnie w koszty ogrzewania, transportu i planowanie domowych budżetów. W regionach, gdzie dominują starsze budynki, bloki z miejskim ciepłem oraz gospodarstwa korzystające z węgla lub gazu, skutki mogą być odczuwalne szybciej niż w nowoczesnych częściach kraju.
Dla właścicieli domów oznacza to potrzebę spokojnego planowania modernizacji, a dla mieszkańców bloków - większą wagę decyzji podejmowanych przez spółdzielnie i wspólnoty. Im wcześniej rozpoczną się działania związane z termomodernizacją, tym łatwiej będzie ograniczyć późniejsze rachunki.
Co dalej z opłatami ETS2
Najważniejszy termin to 2028 rok, kiedy opłaty ETS2 mają zacząć realnie obciążać rachunki. Wcześniej, bo od 2026 roku, ma już działać fundusz, z którego można finansować część przygotowań i inwestycji osłonowych.
Wnioski z raportów są więc dwa: po pierwsze, koszty będą wysokie i będą rosły; po drugie, nie wszystkie krążące ostrzeżenia są prawdziwe. Zamiast decyzji podejmowanych pod wpływem paniki, autorzy analiz wskazują na potrzebę planowania inwestycji i korzystania z dostępnych mechanizmów wsparcia.
Informacje przekazał materiał przygotowany na podstawie raportów dla związku zawodowego Solidarność oraz analiz dotyczących ETS2, Społecznego Funduszu Klimatycznego i wyliczeń Ministerstwa Klimatu, Transport & Environment, Warsaw Enterprise Institute, Fundacji Bertelsmanna oraz raportu Buk i Izdebskiego.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!