Podatek katastralny wraca do Sejmu. Właściciele 3 mieszkań zapłacą nawet 25 razy więcej
Sejm ponownie zajmie się projektem ustawy wprowadzającej podatek katastralny. To propozycja, która może całkowicie zmienić zasady opodatkowania nieruchomości w Polsce. Największe konsekwencje odczują osoby posiadające trzy lub więcej mieszkań – dla nich roczna danina może wzrosnąć nawet 25-krotnie. Czy to koniec ery trzymania mieszkań w celach inwestycyjnych?
Od powierzchni do wartości – rewolucja w naliczaniu podatku
Obecnie podatek od nieruchomości zależy głównie od metrażu. Projekt przygotowany przez posłów Lewicy zakłada całkowite odejście od tego modelu. Nowy system, nazywany podatkiem katastralnym, ma być oparty na wartości odtworzeniowej budynku lub lokalu mieszkalnego. To oznacza, że kluczowe znaczenie zyska nie wielkość mieszkania, ale jego szacunkowa wartość.
Do czasu stworzenia centralnego systemu wyceny nieruchomości, wartość ta będzie ustalana na podstawie wskaźników kosztu odtworzenia jednego metra kwadratowego, publikowanych przez wojewodów. To rozwiązanie ma umożliwić szybkie wdrożenie nowych przepisów, bez konieczności przeprowadzania indywidualnych wycen każdej nieruchomości.
Pierwsze i drugie mieszkanie – niska stawka, trzecie – ogromny skok
Projekt zakłada, że właściciele pierwszego i drugiego mieszkania lub domu zapłacą podatek w wysokości 0,02 proc. wartości odtworzeniowej nieruchomości. Dla przeciętnego mieszkania o powierzchni około 55 m² w Warszawie oznaczałoby to roczną daninę w wysokości około 134 zł. To kwota porównywalna z obecnymi obciążeniami, więc dla większości rodzin zmiana byłaby niemal niezauważalna.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku posiadania trzeciej nieruchomości. Stawka podatku wzrosłaby wtedy z 0,02 proc. do 0,5 proc. wartości odtworzeniowej, czyli aż 25-krotnie. Dla przykładowego mieszkania w Warszawie oznaczałoby to wzrost rocznego podatku z około 134 zł do około 3340 zł. To ogromna różnica, która ma zniechęcić do gromadzenia mieszkań w celach inwestycyjnych.
Progresja w czasie – im dłużej trzymasz, tym płacisz więcej
Projekt przewiduje również dalszą progresję. Za każdy kolejny rok posiadania trzeciej nieruchomości stawka miałaby wzrastać o dodatkowe 0,1 punktu procentowego. Oznacza to, że po dziesięciu latach posiadania maksymalna stawka osiągnęłaby poziom 1,5 proc. wartości nieruchomości. To rozwiązanie ma uderzyć w osoby, które traktują mieszkania jako długoterminową lokatę kapitału.
Eksperci zwracają uwagę, że takie rozwiązanie może być szczególnie dotkliwe dla osób, które odziedziczyły kilka nieruchomości po bliskich, a nie dla tych, które celowo inwestują w rynek. W praktyce bowiem to właśnie spadkobiercy często nie mają możliwości szybkiej sprzedaży odziedziczonych mieszkań, a nowy podatek mógłby ich do tego zmusić.
Cel ustawy – więcej mieszkań dla kupujących pierwsze lokum
Autorzy projektu wskazują, że głównym celem nowych przepisów jest ograniczenie zjawiska gromadzenia wielu mieszkań w celach inwestycyjnych. Chodzi o to, aby zwiększyć dostępność lokali dla osób kupujących swoje pierwsze mieszkanie. W Polsce wciąż brakuje mieszkań na wynajem, a ceny nieruchomości są jednymi z najwyższych w Europie w stosunku do zarobków.
Z kolei krytycy propozycji zwracają uwagę na ryzyko znaczących obciążeń finansowych nie tylko dla inwestorów, ale również dla osób, które posiadają mieszkania przeznaczone na wynajem. Wiele osób wynajmuje mieszkania, aby dorobić do emerytury lub zabezpieczyć przyszłość dzieci. Nowy podatek mógłby sprawić, że wynajem stanie się nieopłacalny, co w efekcie mogłoby podnieść czynsze.
Co to oznacza dla lokalnej społeczności?
Dla mieszkańców naszego regionu, gdzie rynek nieruchomości w ostatnich latach dynamicznie się rozwija, wprowadzenie podatku katastralnego może mieć istotne konsekwencje. Osoby posiadające trzy lub więcej mieszkań, które często wynajmują je turystom lub studentom, musiałyby liczyć się z dużo wyższymi rachunkami. To z kolei może wpłynąć na lokalny rynek najmu i ceny mieszkań.
Z drugiej strony, jeśli ustawa faktycznie ograniczy spekulacyjny skup mieszkań, może przyczynić się do spadku cen nieruchomości, co ułatwiłoby zakup pierwszego mieszkania młodszym mieszkańcom. To jednak scenariusz długoterminowy, a skutki nowych przepisów będą zależeć od ich ostatecznego kształtu.
Co dalej z projektem?
Projekt ustawy znajduje się w Sejmie, ale nie został jeszcze uchwalony. Ostateczny kształt przepisów może ulec zmianie w toku prac parlamentarnych. Na obecnym etapie właściciele nieruchomości nie muszą podejmować żadnych działań, ponieważ obowiązujące zasady opodatkowania pozostają bez zmian do czasu ewentualnego przyjęcia nowych regulacji.
Warto śledzić dalsze prace nad projektem, ponieważ jeśli wejdzie w życie, będzie to jedna z największych zmian w polskim systemie podatkowym od lat. Informacje przekazało Biuro Prasowe Sejmu RP.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!