Sobota, 8 sierpnia 2026
Imieniny: Cyprian, Dominik, Emilian

Gruźlica w przedszkolu na Białołęce. Sanepid bada już drugą grupę dzieci

Reklamuj sie w tym artykule

Jedna diagnoza u pracownicy przedszkola na warszawskiej Białołęce uruchomiła lawinę procedur, które objęły już blisko 24 dzieci skierowanych na badania. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Warszawie potwierdza dwa przypadki gruźlicy w tej samej placówce – u dorosłej osoby oraz u dziecka. To jednak nie koniec, bo sanepid przygotowuje właśnie drugą listę maluchów, które miały kontakt z zakażoną.

Dwa potwierdzone przypadki, jedna zakaźna postać

Jak przekazała Katarzyna Dziurna, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie, według stanu na 7 sierpnia gruźlicę rozpoznano u pracownicy placówki oświatowej – w postaci prątkującej, czyli zakaźnej dla otoczenia. U dziecka stwierdzono natomiast postać nieprątkującą, która nie stanowi zagrożenia dla innych osób. To właśnie kontakt z chorą pracownicą był punktem wyjścia do sprawdzenia wszystkich dzieci, które mogły przebywać z nią w przedszkolu.

Sanepid przekazał lekarzom z Mazowieckiego Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku listę 24 dzieci z udokumentowanym kontaktem z osobą chorą. Według najnowszych ustaleń 12 z nich zostało już przebadanych i wypisanych ze szpitala, 4 pozostaje na oddziale, a kolejne mają być przyjmowane na badania w najbliższych dniach. To jednak nie wszystkie dzieci objęte procedurą – stacja sanitarno-epidemiologiczna przygotowuje teraz drugą listę, obejmującą dzieci, które miały z zakażoną osobą kontakt rzadszy, mniej bezpośredni. One również zostaną skierowane na diagnostykę, mimo mniejszego ryzyka zakażenia.

Dezynfekcja, ozonowanie i kontrole w placówce

Od momentu wykrycia zakażenia w przedszkolu prowadzone są działania sanitarne obejmujące dezynfekcję sal, zabawek i pozostałych pomieszczeń. W planach jest jeszcze dodatkowe ozonowanie oraz kolejna runda dezynfekcji. Placówka przeszła już dwie kontrole i pozostaje pod nadzorem służb sanitarnych do czasu zakończenia całej procedury.

Przedszkole działało w ramach wakacyjnego dyżuru do 17 lipca, co oznacza, że do potencjalnego kontaktu z zakażoną osobą mogło dochodzić jeszcze na kilka tygodni przed oficjalnym potwierdzeniem diagnozy. Sama procedura ustalania kręgu osób do przebadania należy w pierwszej kolejności do stacji sanitarno-epidemiologicznej, która identyfikuje dzieci z udokumentowanym kontaktem. Te trafiają następnie do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, który decyduje, czy skierować małego pacjenta dalej – na oddział pulmonologii dziecięcej albo do specjalistycznej poradni pulmonologicznej.

Dodatni wynik testu to nie to samo, co zachorowanie

Rodzice śledzący tę sprawę powinni mieć na uwadze rozróżnienie, które w podobnych sytuacjach bywa kluczowe dla właściwej oceny ryzyka. Sam kontakt z prątkiem gruźlicy i dodatni wynik testu skórnego czy krwi nie oznaczają automatycznie rozwinięcia się choroby. Organizm może zwalczyć bakterię samodzielnie albo pozostać w stanie tak zwanego zakażenia utajonego, bez żadnych objawów i bez ryzyka zarażania innych, choć wymagającego dalszej obserwacji medycznej.

Dopiero pełna diagnostyka, prowadzona przez lekarzy specjalistów, rozstrzyga, czy konieczne jest wdrożenie leczenia przeciwprątkowego, czy wystarczy okresowa kontrola stanu zdrowia dziecka. Warto podkreślić, że gruźlica w postaci nieprątkującej, jak w przypadku dziecka z białołęckiego przedszkola, nie stanowi zagrożenia dla otoczenia i nie wymaga izolacji.

Dlaczego ta sprawa jest ważna dla warszawskiej społeczności?

Wykrycie ogniska gruźlicy w przedszkolu to sytuacja, która budzi niepokój wśród rodziców nie tylko z Białołęki, ale i całej Warszawy. Choroba ta, choć kojarzona głównie z XIX wiekiem, wciąż występuje w Polsce i wymaga szybkiej reakcji służb sanitarnych. Działania podjęte przez sanepid pokazują, że procedury są skuteczne, ale też przypominają, jak ważna jest czujność epidemiologiczna w placówkach oświatowych.

Dla lokalnej społeczności kluczowe jest to, że wszystkie dzieci z potencjalnym kontaktem z zakażoną osobą są pod opieką specjalistów, a placówka została dokładnie zdezynfekowana. Rodzice mogą też liczyć na wsparcie lekarzy, którzy wyjaśnią im, na czym polega diagnostyka i jakie są dalsze kroki.

Co dalej w sprawie ogniska gruźlicy?

Sanepid zapowiada, że przygotowuje drugą listę dzieci z mniej bezpośrednim kontaktem, które również zostaną skierowane na badania. W najbliższych dniach kolejne maluchy będą przyjmowane na oddział w Otwocku. Placówka pozostanie pod nadzorem służb sanitarnych do czasu zakończenia całej procedury, a rodzice będą na bieżąco informowani o kolejnych krokach.

Eksperci podkreślają, że wczesne wykrycie i leczenie gruźlicy daje bardzo dobre rokowania, a sama choroba w postaci nieprątkującej nie jest groźna dla otoczenia. Najważniejsze jest jednak, aby wszystkie dzieci, które miały kontakt z zakażoną osobą, zostały przebadane – nawet jeśli nie wykazują żadnych objawów. Informacje przekazała Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Warszawie.

Źródło: zobacz oryginał

Zgłoś poprawkę do redakcji

Jeśli zauważyłeś błąd merytoryczny, nieścisłość lub chcesz sprostować informację - napisz do nas. Twoje zgłoszenie trafi bezpośrednio do redakcji.

Odpiszemy na podany adres e-mail.
TW

Tomasz Wyrzykowski

Doświadczony redaktor z 20-letnim stażem, specjalista od samorządu i kroniki policyjnej.

Więcej artykułów →

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!